Plan uroczystości 2012
25 lutego 2012
- 11.00 Plac Szembeka - koncentracja wojsk i odprawa dowódców
- 12.00 Przegląd wojsk historycznych, raport komendanta placu składany władzom dzielnicy
-...
Super akcja szkoda że tak niedziałają na serjo jak podesłałem kiedyś namiar na niemiecki bombowiec to tak działali że wylądował na złomie i tyle natemat ich działań. Był to wrak He 277 a znaleziony...
W tym roku w sobotę, 26 listopada już po raz dziewiąty odbyła się rekonstrukcja „Nocy Listopadowej”. Rekonstrukcja organizowana siłami Muzeum Archeologicznego w Warszawie i Wojskowej Akademii Technicznej jest w tej chwili najstarszą cykliczną imprezą poświęconą Powstaniu Listopadowemu. Akcja rozgrywa się co roku właściwie wg tego samego scenariusza. Podchorążowie (WAT i inne grupy polskie, litewskie i białoruskie) pod wodzą Andrzeja Ziółkowskiego rozpoczynają Powstanie i atakują, Stowarzyszenie artylerii dawnej Arsenał wraz z oddziałami z Białorusi, Rosji i Polski pod wodzą Wojciecha Borkowskiego bronią Zamku Królewskiego i Arsenału. Frekwencja Rekonstruktorów i Publiczności jak co roku, czyli wystarczająca na nocne walki w mieście. Należy odnotować, że pogoda w tym roku wyjątkowo dopisała, obyło się także, jak co roku bez wypadków, czyli walki były całkowicie bezkrwawe, co dobrze świadczy o imprezie i uczestnikach działających przecież w trudnych warunkach miejskich, w dodatku w nocy, w bezpośredniej bliskości publiczności. Warto także odnotować, że w tym roku po raz pierwszy służby miejskie nie dopuściły aby przed Arsenałem parkowały jakiekolwiek samochody (skutera przy słupie nie liczę) dzięki temu rekonstruktorzy, a szczególnie artyleria mieli pole do popisu.
Sezon rekonstrukcyjny 2011 powoli zmierza ku końcowi. Chciałbym przedstawić krótki opis w jaki sposób uczciliśmy jego finisz, wydarzenia, które stały się naszym udziałem W dniach 13-15.08 w Kłodzku oraz 9-11.09 w Koźlu nasza, dwuosobowa delegacja GRH BIAŁY ORZEŁ z Gdańska w składzie Łukasz Kraiński i Adam Zwoiński wzięła udział w imprezach historycznych poświęconych wydarzeniom z 1807. Aby zachować chronologię i przejrzystość mój artykuł podzielę na dwie części. Przyznaje iż trochę wahaliśmy się czy wybrać się na Dni Twierdzy Kłodzko, a to z uwagi na odmienne plany wyjazdowe. Jednak nie żałujemy naszego pobytu. Jak zawsze miłe przyjęcie przez organizatorów i gospodarzy miejsca w postaci pruskiej Grupy von Gravert pozostawiło nam przyjemne wspomnienia na następny rok.
Przez szereg lat rekonstrukcja obrony Modlina była jedną ze sztandarowych rekonstrukcji okresu wojen napoleońskich w Polsce. Tym bardziej więc cieszy, że po pewnej przerwie wraca do rekonstrukcyjnego kalendarza i już w najbliższą sobotę i niedzielę będzie można zobaczyć mundury z epoki, w miejscu z nią historycznie związanym: reducie Napoleona. Bywalcom historii twierdzy przypominać nie trzeba. Innych zainteresuje zapewne to właśnie cesarz, podczas pobytu w 1807 roku w Warszawie, podjął decyzję o budowie twierdzy na północ od stolicy, u ujścia Narwi do Wisły. Twierdza w Modlinie miała "tworzyć wraz z Pragą i Serockiem system fortyfikacji zabezpieczających stolicę Ks. Warszawskiego, a jednocześnie stanowić przyczółek pozwalający swobodnie manewrować na obu brzegach Wisły.
Twierdzę budowano 1807-1812 według planów francuskiego, gen. François Chasseloup-Laubata i François Haxo, przy udziale płk. Jeana Malleta. Do sypania szańców użyto żołnierzy Księstwa Warszawskiego i okolicznych chłopów. Twierdza składała się z cytadeli, przedmościa kazuńskiego i działobitni na Wyspie Szwedzkiej. Cytadela miała narys bastionowy, przed który wysunięto trzy korony. W przeddzień kampanii 1812 M. stał się wielkim ośrodkiem magazynów WA. W 1813 bronił się tu francusko-polski garnizon pod rozkazami holenderskiego gen. Daendelsa. Oddziałami pol. dowodził gen. Kossecki. Modlin kapitulował dopiero 25 XII 1813, kiedy wyczerpały się zapasy żywności i amunicja, a znaczna część załogi w wyniku chorób była niezdolna do dalszej walki."[i]
W dniach 29-31 lipca 2011 r. odbędą się „Dni Twierdzy Nysa 2011”. Ich częścią ma być przedsięwzięcie historyczno – edukacyjne przybliżające obraz pola walki i zwyczajów wojskowych epoki napoleońskiej. Podobnie jak w ubiegłym roku przedsięwzięcie zaplanowane zostało w scenerii doskonale zachowanego do dnia dzisiejszego zabytkowego fortu, budowanego w latach 1871- 74, na terenie którego znajdować się będzie obóz historycznych wojsk.
RAMOWY PROGRAM DLA WOJSK DNI TWIERDZY NYSA – 29-31.07.2011 r.
Piątek (29.07.2011 r.) 17.00 - 23.00 - Przyjazd historycznych wojsk na Fort II (Biuro Twierdzy Nysa) : -rejestracja wojsk -zabezpieczenie pojazdów -kierowanie na miejsce obozowiska -Rozbijanie obozowiska na Forcie II -wydawanie talonów na posiłki -zakwaterowanie - obozowisko 20.00 – 23.00 - Wojskowa kolacja i wydawanie napojów
W miniony weekend Akademia Napoleońska Rocco Spencer'a zorganizowała pokaz napoleoński nawiązujący do starcia wojsk francuskich i pruskich na moście pod Łupawą podczas pierwszej wojny polskiej w roku 1807-ym. Przez całą sobotę, 18-ego czerwca, widzowie mogli podziwiać (kolejno) obóz historyczny, inscenizację potyczki o most w Łupawie, oraz zdobywania szańca w Żochowie, jak też pokazy z musztry pieszej i konnej. Całość zamknęła uczta dla uczestników. Jakkolwiek przedsięwzięcie to zalicza się do niewielkich, to w zgodnej ocenie uczestników poszczycić się mogło klimatem jakiego brakuje na szeregu większych.
W tym roku (13-15.05) po raz drugi spotkaliśmy się na historycznych polach Batalii Racławickiej. Dzięki zaangażowaniu Władz Gminy, a szczególnie Wójta Pana Adama Samborskiego, oraz Pani Małgorzaty Sadowniczyk (która jest jednocześnie Prezesem Stowarzyszenia Na Rzecz Dialogu Współpracy i Rozwoju RACŁAWICE) rekonstruktorzy z Polski i Litwy mogli biwakować w dawnym majątku Janowiczki i walczyć u podnóża Góry Kościejowskiej. Pogoda, chciałoby się powiedzieć jak zwykle dopisała (deszcz zaczął padać dopiero po odjeździe ostatnich uczestników). Podobnie dopisali też Sponsorzy, wojsko dostało wyśmienity i różnoraki prowiant (nawet dla kolegów Tatarów było przygotowane specjalne menu). Nie dopisali natomiast przeciwnicy. Nasi „Moskale” których mieli odegrać koledzy z Białorusi utknęli na granicy.
(Fragment artykułu, którego całość ukaże się w nadchodzącym numerze Nowego Przeglądu Kawaleryjskiego)
W dniach 6-8 maja 2011 r. w miejscowości La Albuera, odbyły się obchody dwusetnej rocznicy jednej z najbardziej dramatycznych bitew okresu wojen napoleońskich, która rozegrała w Hiszpanii. Położona na południe od Badajoz miejscowość mimo długiej historii nie zapisała się wcześniej znacząco. Również okres dzielący ją od wspólczesności pozostał już w cieniu dramatycznych wydarzeń roku 1811-ego.
Arsenał - stowarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831 przy współpracy z Urzędem do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, który objął patronat nad polskimi przygotowaniami do dwusetnej rocznicy, podjął starania o zapewnienie silnej reprezentacji polskiej w tym przedsięwzięciu. Nie było to łatwe. Podwójny organizator (miasto La Albuera, jako gospodarz hiszpański, oraz Napoleonic Association z Wielkiej Brytanii jako koordynator przedsięwzięcia), bardzo silna konkurencja grup zachodnioeuropejskich w staraniach o konie, czy też dzieląca nas odległość 3200 km w jedną stronę, zbieżność planowanego terminu wyjazdu, z terminem beatyfikacji Ojca Świętego w Rzymie dostarczyły przeszkód, które łącznie sprawiły, że było to bodaj czy nie najtrudniejsze z organizowanych przez nas przedsięwzięć. Jednak udało się. Około godziny 2-giej nad ranem, dnia 4-ego maja wyruszyły spod warszawskiego Arsenału dwa autokary wiozące członków stowarzyszenia oraz zaprzyjaźnionych grup odtwarzających wojska polskie okresu wojen napoleońskich. Pośród nich lansjerów nadwiślańskich, szwoleżerów gwardii, oraz drugiego pułku ułanów Księstwa Warszawskiego, którzy wspólnie wystawili kawalerię, Stowarzyszenia Artylerii Dawnej oraz artylerii fortecznej z Nysy, które wystawiły dwa działony, jak też reprezentacji 2-ego, 3-ego, 4-ego, 7-ego i 12-ego pułku piechoty Księstwa Warszawskiego, oraz Legii Polsko-Włoskiej z Kędzierzyna Koźla, które przy okazji tej rocznicy odtwarzały dwie kompanie grenadierów pułku 4-ego piechoty Księstwa Warszawskiego z roku 1811-ego.
Czas biegnie szybko. Również dla rekonstruktorów. W parę dni po powrocie z Albuery część z nas podążyła śladem naczelnika Kościuszki pod Racławice. Wyżej, krótki film Adama Zwoińskiego.
"O Albuero, o smutna równino! Kiedym twój obszar przejeżdżał szeroki, Kto mógł przewidzieć, że wkrótce popłyną Po nim straszliwe krwi ludzkiej potoki. Pokój poległym! Niechaj ich nie miną Wspomnienia braci, łzą skropione szczerą. Nim inne z czasem gdzieś boje zasłyną, I inne wojska i inni wodzowie, Lud twoję krwawą sławę, Albuero, W nieskładnych piosnkach i bajkach opowie."
Bitwa pod Olszynką Grochowską – jedna z najbardziej krwawych bitew powstania listopadowego. Rozegrała się 25 lutego 1831 roku, czyli w tym samym czasie co bitwa pod Białołęką.
W tym roku ponad 150 rekonstruktorów z całej Polski, Rosji, Ukrainy i Białorusi oraz artyleria i kawaleria w 180 rocznice zmagań powstańczych starała się odegrać i zaprezentować najważniejsze momenty bitwy. Ubrani w epokowe mundury zaprezentowali sposób walk w XIX wieku. Na polu bitwy była piechota, artyleria i kawaleria oraz kopia wyrzutni rakiet generała Bema.