Insurekcja Warszawska 1794-2007
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 13:07
|
| Wraz z koleżankami i kolegami z "Brest Regiment", "Grenadier-Jager kompanie". Stowarzyszenia Artylerii Dawnej "Arsenał", "Legii Nadwiślańskiej", 4 pułku piechoty (słuchacze WAT), Kauno Karo Istorijos Klubas, Regimentu 1 Pieszego Buławy Wielkiej, Ligi Baronów, członkowie Arsenał - stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831 uczestniczyli w rekonstrukcji potyczki z okresu insurekcji warszawskiej 1794. W barwach regimentu 10 pieszego szefostwa Działyńskich przemaszerowali historycznym szlakiem z łazienek Królewskich do Parku Saskiego by tam zetrzeć się z wrogiem. Zdjęcia w Cyfrowej Galerii. Opis historycznych wydarzeń znaleźć można w artykule Piotra M. Zalewskiego Przed świętami Wielkiej Nocy. |
Kampania wiosenna 1849
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 13:03
|
| W roku 1848 wybuchła rewolucja na Węgrzech. Walki toczone ze zmiennym szczęściem zaczęły przynosić sukces w wyniku kampanii wiosennej 1849-tego roku. W walkach uczestniczyli Polacy z tak znanymi postaciami na czele jak Józef Bem, Henryk Dembiński, czy stojący na czele 3000 legionu polskiego Józef Wysocki. Ich obecność wydatnie przyczyniła się do zwycięstwa Węgrów w bitwie pod Hatvan. Legion w dosłownie ostatniej chwili zjawił się na miejscu walki i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Węgrów. Kolejne dwie bitwy, pod Tápióbicske i w okolicach Gödöllo również rozstrzygnęły się na korzyść powstańców. Ich efektem było rozbicie armii feldmarszałka Windischgraetz'a, oraz skutkowało ogłoszeniem przez parlament węgierski detronizacji Habsburgów. Dla upamiętnienia tych zdarzeń każdego roku na Węgrzech odbywa sie zupełnie unikalne wydarzenie: ponad tygodniowa rekonstrukcja walk kawalerii. Każdego dnia oddziały podążają tropem rzeczywistych działań by toczyć kolejne bitwy i potyczki. W rekonstrukcji, trwającej od 31-ego marca do 8-ego kwietnia nie zabrakło kawalerzystów z Polski, odtwarzających ochotniczy szwadron lansjerów z tamtego okresu pod komendą kol. Roberta Woronowicza.
|
| Poprawiony: środa, 20 stycznia 2010 13:07 |
|
|
Patrol pułtuski
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 13:00
|
| W sobotę, 6 stycznia 2007 r., dla uczczenia dwusetnej rocznicy bitew pod Pułtuskiem i Gołyminem członkowie stowarzyszenia wzięli udział w patrolu pułtuskim: zmianie wart pod pomnikiem upamiętniającym bitwę pod Gołyminem oraz w manewrach na polu historycznych zmagań. Tu i ówdzie nękał ich ogień ze strony jednostki pruskich grenadierów jegrów. Zdjęcia w naszej cyfrowej galerii zapraszamy. |
Austerlitz 2006
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:59
|
| [Od Redakcji. W celu przybliżenia klimatu epoki napoleońskiej przedstawiamy kolejny z serii odnalezionych tekstów z epoki. Poniższy tekst, dotyczący batalii pod Austerlitz, jest bezimienny. Należy jednak sądzić, że należał do szeregowego żołnierza (wyraźne błędy w rozumieniu taktyki), niezbyt użytecznego w swoim oddziale (stąd relegowanie do innej sekcji na czas walki). Składnia oraz specyficzne słownictwo pozwalają sądzić, że pochodził z rejonu, gdzie powszechny jest język gwarowy . Zdecydowaliśmy się jednak na publikację z dwóch przyczyn. Po pierwsze, obraz epoki kształtują także takie teksty. Po drugie, dość unikalny jest opis zdobycia twierdzy Spilberk dokonany przez naocznego świadka, w akcji tej uczestniczyło bowiem niewielu żołnierzy. Niezbędne dla prawdy historycznej uwagi Redakcji umieszczone zostały w nawiasach kwadratowych. Życzymy przyjemnej lektury.]
(...) deszcz kapał: kap kap kap [nieścisłe – temperatury były dość niskie i było wietrznie, natomiast opadów prawie nie odnotowano, przyp.red.]. Austerlitz okazało się doświadczeniem nad wyraz ciekawym. Udało się dokonać syntezy clubbingu, walk ulicznych, obozu dla uchodźców i dynamicznej bitwy oraz udowodnić, że więcej nas łączy niż dzieli. Ale nie uprzedzajmy faktów. Głównymi osobami dramatu z mojego punktu widzenia był 2gi Pułk (a raczej 2gie Pułki) [autor ma na myśli kompanie 4tą, 6tą i Woltyżerską z 2PP, przyp.red.] dowodzony przez porucznika Waldemara Z. oraz podoficerów Wozynkta i Remingtona. Relegowany do francuskiej 22jki wraz z grenadierem Paysan mogłem obserwować skuteczność polskiego plutonu z 2ką na blachach naczelnych i ładownicach z troszkę odleglejszej perspektywy (co, mam nadzieję, doda mojej relacji obiektywizmu) i dlatego też przyjąłem na siebie rolę relacjonującego przebieg tej potyczki, jak i samego „biwaku”. Wybaczcie ciężar mojego pióra, które może nie podołać temu zadaniu oraz w mniej lub bardziej zamierzony sposób sprawi, że mogę „podpaść” różnym grupom [tak zwana inwokacja do czytelników, częsty zabieg stylistyczny w epoce, przyp.red.].
|
|
|
Noc listopadowa, czyli podchorąży nas gonią
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:57
|
| Ostatnia ogólnopolska impreza roku 2006, specyficzna, bo przebiegająca w ciemnościach wieczoru, czyli dla cywili kolejna rocznica wybuchu powstania listopadowego (176) a dla podchorążych dzień podchorążego właśnie, przetoczyła się przez ulice jesiennej Warszawy. Trasą jak w poprzednim roku spod Zamku, poprzez rynek Starego miasta, Barbakan, Długą do Arsenału, włącznie z wywalaniem bramy do tegoż. Polacy musieli zaliczyć część oficjalną pod grobem Nieznanego Żołnierza, zatem trochę się pod Zamek spóźnili, ale jak już przybyli to z przytupem i bardzo bojowo nastrojeni.
|
|
|
212 rocznica bitwy pod Kobyłką
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:56
|
| Dwa tygodnie po klęsce maciejowickiej i wzięciu Tadeusza Kościuszki przez Rosjan do niewoli, dnia 26.10.1794 miała miejsce jedna zapomnianych polskich bitew: pod Kobyłką. Stoczono tu wielką bitwę z korpusem wojsk rosyjskich dowodzonym przez generała Aleksandra Suworowa. Wojsko powstańcze w składzie dywizji gen. Jana Meyena i gen. Stanisława Byszewskiego po zaciętej bitwie ustąpić musiało wojskom rosyjskim. Poległo około 450 powstańców, a do niewoli dostało się 44 oficerów i około 800 żołnierzy. Dzięki zaciętej obronie możliwy był jednak uporządkowany odwrót korpusu gen. Stanisława Mokronowskiego w kierunku na Warszawę i późniejsza obrona Pragi. By upamiętnić te wydarzenia, w czwartek 26-ego października przedstawicielstwo grup rekonstrukcji historycznej wzięło udział w uroczystej mszy oraz zaciągnęło wartę przy kamieniu i krzyżu na placu Patriotów (dawny rynek). Obchody zorganizowało Stowarzyszenie Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich w Kobyłce oraz Arsenał - stowarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831. Bliższa informacja na temat historii tej bitwy na stronie Kobyłki. Mieszkańcy Kobyłki ze szczerym zainteresowaniem przyglądali się mundurom Piechoty Koronnej i Kawalerii Narodowej, które były dla nich prawdziwą nowością, bowiem umundurowanie przedwojennej kawalerii jest im bardzo dobrze znane z racji uczestnictwa grupy pana Andrzeja Michalika w różnego rodzaju pokazach. Bardzo dobre wystąpienie pododdziałów pozwoliło na przypomnienie tej zapomnianej bitwy. Wypowiedzi zebranych na cmentarzu zdradzają chęć rozpropagowania rocznicy bitwy pod Kobyłką w celu promowania miejscowej historii. Jeżeli tak się stanie to zyskamy kolejną ‘historyczną’ datę związaną z wydarzeniami z I Rzeczypospolitej. |
Wspomnienia Legionisty: Kłodzko 2006
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:55
|
| Kampania pruska zwana, czwartą koalicją rozpoczęła się jesienią 1806r. Prusy wzmocnione sojuszem z Anglią i Rosją podpisanym 06.10.1806 r. były pewne, że same potrafią zniszczyć Napoleona . Nie czekały na połączenie z siłami Rosji i rozpoczęli działania wojenne. Jednak już w październiku i listopadzie 1806 r. doszło do szeregu klęsk armii pruskiej. A po przegranych pod Jeną i Auerstedt armia ich praktycznie została rozbita. W lutym Napoleon zwyciężył pod Pruską Iławą. Te wszystkie wieści były dla Polaków przybyłych na Śląsk z Włoch, tak długo oczekiwane, że aż nie byliśmy pewni czy, rzeczywiście tak jest w istocie. Przecież tyle było rozczarowań, tyle razy legia nasza była rozbita i tylko dzięki Dąbrowskiemu odradzała się na nowo. Dzięki jego pewności , którą nam przekazał , skąd wiedział że losy Europy tak się potoczą? Byłem przy Dąbrowskim od 1797 r. Śmiała idea Polaków patriotów by wywalczyć wolność Polski, na obczyźnie. Z każdym dniem stawała się coraz bardziej realna. Była to zupełnie inna wojna jak we Włoszech. Skala działań i ilości wojska była nie porównywalnie większa. Byliśmy już po zdobyciu Twierdzy Nysa która się poddała z powodu słabego zaopatrzenia i tylko połowy załogi, reszta dobrego wojska była w polu przy głównych siłach
|
|
|
MODLIN 1813 / 2006: relacja z rekonstrukcji
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:50
|
| Historia oblężenia twierdzy Modlin nie jest dla miłośników epoki żadną tajemnicą. Warto jednak przypomnieć na wstępie wydarzenia, do których tegoroczna rekonstrukcja nawiązywała. Zgodnie z kalendarium:
20.08.1813 r. Wznowienie walk o twierdzę „Modlin", Wygaśnięcie terminu rozejmu 10 sierpnia 1813 r. (termin pierwotny ustalony wstępnie na 30 lipca 1813 r. został przedłużony do 10 sierpnia 1813 r.) oraz formalne powstanie 12 sierpnia 1813 r. wielkiej IV koalicji antyfrancuskiej (Rosja. Austria. Szwecja. Hiszpania i Portugalia) i rozpoczęcie przez jej armię działań wojennych. Rosyjski korpus oblężniczy gen. Kleinmuchela przystępuje 20 sierpnia 1813 r. do aktywnych działań pod Modlinem.
21.08.-20.09.1813 r. Garnizon Modlina broni się aktywnie, rekonstruując równocześnie zniszczone przez ulewne deszcze (które wystąpiły pod koniec sierpnia) budowle obronne. Obrońcy twierdzy, wykorzystując przewagę w artylerii, dokonują licznych wypadów na pozycje oblegających, Śmiały wypad Polaków 31 sierpnia 1813 r. kosztuje Rosjan 50 zabitych i rannych. Próby rosyjskich działań odwetowych nie mają powodzenia.
21.09.1813 r. List gen. A. A. Kleinmuchela do komendanta twierdzy ,,Modlin" gen. W. Daendelsa z wezwaniem do kapitulacji. Rada wojenna twierdzy kategorycznie przeciwstawia się propozycji poddania twierdzy. Negatywną odpowiedź na list przekazuje do kwatery głównej rosyjskiego korpusu oblężniczego w Zakroczymiu dowódca piechoty saskiej baron Berg.
|
| Poprawiony: środa, 20 stycznia 2010 12:54 |
|
|
Będomin 2006
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:49
|
| Będomin, sobota 26-08-2006 godzina 17:20, mała wioska niedaleko Kościerzyny, milkną ostatnie wystrzały armatnie , dowódca Francuzów spotyka się na środku pola bitwy z dowódcą wojsk rosyjskich wymieniają uścisk dłoni, walka skończona. Oddziały walczące dotychczas z sobą zawzięcie, formują linię frontem do widowni i jak aktorzy na scenie zbliżają się do jej krawędzi i stają na wyciągnięcie ręki przed widzami bijącymi brawo.
Potyczka, którą stoczyli Francuzi z Rosjanami śpieszącymi na pomoc Prusakom oblężonym w Gdańsku w 1807 roku nie zakończyła się tak teatralnie jak nasza rekonstrukcja. Ale zacznijmy od początku, a było tak: Batalię zorganizował Amerykanin mieszkający w Polsce mjr Rocco A. Spencer w oparciu o Muzeum Hymnu Narodowego, w Będominie, które ulokowane jest w domu senatora Wybickiego autora Mazurka Dąbrowskiego.
|
|
|
Wspomnienia Legionisty: Oblężnie Nysy XII 1806 VI 1807
Wpisany przez Arsenał
środa, 20 stycznia 2010 12:40
|
| Byliśmy z Dąbrowskim od 1797 kiedy w Mediolanie utworzył 1 Legię przy królestwie Lombardii. To dzięki niemu nauczyliśmy się wojaczki, trudnego rzemiosła , które jako jedyne nam pozostało na obczyźnie. Ciężkie to były czasy, ale pełne uniesień i nadziei. Francuzi kupowali naszą waleczność karmiąc nas zapewnieniami , że już niedługo będzie wojna z zaborcami Polski na naszych ziemiach i wtedy wywalczymy sobie wolność. Podczas walk w Italii mieliśmy najmniejsze straty w całej armii Napoleona, bo w wojsku austriackim podczas wojny francusko-austriackiej, było bardzo dużo Polaków . Oni widzieli nasze polskie mundury i zamiast strzelać do nas, strzelali w powietrze, my też znaliśmy jednostki , gdzie służyli nasi w Austriackiej armii i też waliliśmy do gołębi . Tak sobie czas leciał , lecz coraz bardziej tęsknota za Polską ściskała gardło i wtedy chciałoby się siadać na konia i jechać do domu, lecz Polacy nie mają już domu. Już nie my jesteśmy gospodarzami w Polsce, panoszą się tam zaborcy i sprzedawczyki , którzy za dukaty wysługują się okupantom. Od kiedy Dąbrowski został gubernatorem prowincji Trzech Abruzzów straciliśmy nadzieję , że będzie nam dane wyzwolić Polskę . Nasza pieśń legionowa Mazurek Dąbrowskiego już nie tulił do snów o wolnej Polsce , lecz budził obraz ojczyzny w kajdanach .To było nie do zniesienia. Po przeglądzie wojsk 10 czerwca 1805 r w Montechiaro postanowiliśmy , że wracamy do Polski . Nie było już żadnej nadziei dla nas, bo Napoleon podczas przeglądu jednym słowem nie wspomniał o Polakach i naszej ojczyźnie . Uznaliśmy, że już czas wracać, to nic, że do zniewolonego kraju. Wieści z kraju mówiły, że za służbę w armii francuskiej już nie grożą restrykcje. Nie mieliśmy pieniędzy na powrót do kraju. Na Śląsk dotarliśmy dopiero w trakcie wojny francusko-pruskiej w listopadzie 1806r. Spotkała nas nagroda, bo ta wojna już dawała gwarancję , że wyzwolone ziemie będą polskie. Natychmiast zaciągnęliśmy się do Francuzów. Niestety nie było polskiej jednostki, lecz Polaków służyło bardzo dużo. Gdy zgłosiliśmy, że służyliśmy pod Dąbrowskim w Italii pozostawiono nas na etatach z legii. Służyliśmy teraz pod gen. Van Damme. To był dobry dowódca znał się na twierdzach jak nikt inny .
|
|
|
|