| W tegorocznych Dniach Twierdzy Nysa było: - 739 żołnierzy - w tym 375 Czechów - 45 armat - 14 koni - 30 markietanek - bitwa planowana na min - bitwa trwała 90 min
Zapewne inscenizacja bitwy o Twierdzę Nysa z okazji 200 lecia , była największym tegorocznym wydarzeniem rekonstrukcji okresu napoleońskiego w Polsce. Prawdopodobnie była to największa inscenizacja w ogóle w Polsce tego okresu. Logistycznie miasto wywiązało się wręcz na 5 w skali pięcio punktowej. Jakkolwiek cała bitwa była typowa, niczym autor scenariusza nas nie zaskoczył, to ogrom widowiska zatarł wszelkie niedoróbki. Wpuszczono wojaków na plac i zaczęła się jatka przez 40 min, potem tempo bitwy osłabło. Ostatnie 20 min planowanej bitwy rozgrywało się na dwóch frontach bez przekonania. Jedni bili się jeszcze w centralnej części, a artyleria francuska spychała do twierdzy Prusaków. Po 60 minutach bitwy, brama twierdzy była zablokowana i prowadzono regularną wymianę ognia artyleryjskiego. Prusacy niby przegrani, a nie mieli zamiaru się poddawać. Zaczęli blokować bramę forteczną szykując się do dalszej obrony, podłożenie miny pod bramę nie pomogło. Jednak obrońcy zdecydowali się uchylić bramę dla powracających Prusaków. Wykorzystałem ten moment i zaatakowałem bramę z przygodnymi wojakami, którzy akurat przyglądali się wymianie ognia artylerii obu stron. Zaczęliśmy pchać nie domkniętą bramę , lecz nie mogliśmy jej przepchnąć, było nas za mało. Po chwili usłyszałem jakieś krzyki , obracam się, a tu jedzie rozpędzony tabor armatni w kierunku bramy. Pomyślałem, że to taran przygotowany do rozbicia bramy , niestety były to oddziały Prusaków powracające do fortu. Obrońcy otworzyli bramę aby ich wpuścić i to był błąd, bo reszta naszych wojaków wsparła nasze przepychanki i ok 100 wojaków zaczęło napierać na bramę z taką furią, że myślałem, że przecisną mnie przez te kraty. Krata ustąpiła wpadliśmy do twierdzy było po bitwie. Znowu Victoria. Za bramą spotkałem Achmeda, stał nieruchomo i patrzył w swoje myśli. Podszedłem potrząsnąłem jego rękę , pytam i jak było? , a on - czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Ten komentarz Achmeda wystarczy jako rekomendacja nyskiej batalii. Ci co nie byli niech żałują to była wspaniała przygoda.
Korespondent wojenny
kpt. Marek Szczerski
|