| Dla promocji zabytku jakim jest Twierdza Nysa (Towarzystwo Przyjaciół Fortyfikacji) potrzebowało znaleźć nową funkcję użytkową dla zabytku który w 1903 r stracił rangę twierdzy ze względu na rozwój nowej strategii walki w XX wieku . Budowle twierdzy które na początku XX wieku miały zabudowę 120 hektarów kwadratowych , dusiły miasto i podlegały stopniowej likwidacji . Część z nich utrzymywało jeszcze wojsko , stopniowa likwidacja przez 100 lat pozostawiła na początku XXI wieku już tylko lub aż 83 hektary zabudowy fortecznej w różnej formie min. 6 fortów , 3 reduty , 1 bastion , 12 km suchej fosy , osiem km fosy zalewowej , jeden akwedukt , kilka tam do spiętrzania wody , kilka bram wojennych i inne mniejsze dzieła głownie ziemne . Możliwości zagospodarowania mają powierzchnie zamknięte, natomiast całe systemy obwałowań i suche fosy stanowią problem . Musieliśmy wymyślić nową formę zagospodarowania zabytków aby ewentualne koszty remontów tych dzieł nie zostały zgubione przy nowej funkcji , i w nowej formie nie niszcząc zabytku . Zaplanowaliśmy, że oprzemy się ma ZHP i zorganizujemy historyczne obozowisko dla całej Polski a może również i obejmiemy zagranicę . Niestety nowa polityka wobec ZHP pozbawiła nasz plan odbiorcy . Wymyśliliśmy że będzie to rekonstrukcja bitwy z 1807 r , już w 2001 r odbyła się pierwsza bitwa . Wzbudziła duże zainteresowanie , jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy że były w Nysie tworzone legiony .
Równolegle, w 2001r. rozpoczęto przygotowania w Gdańsku. Ówczesny dyr. Parku Fortecznego Grodzisko Pan Rudziński podjął działania mające na celu organizowanie inscenizacji bitwy o Gdańsk z 1807 r. Pan Rudziński wykorzystał nasz pomysł, a w Nysie szkolił nas jak zamienić zapomniane forty na park. I tak było w 2002 r kiedy historyczne wojska z Czech wykonywały pokazy musztry i inscenizację bitwy. Dopiero wypad do Srebrnej Góry zakręcił nami tak że za miesiąc uszyliśmy mundury, decyzja jakie, była bardzo prozaiczna potrzebowaliśmy wojsko polskie z przed 1807 r . Nie mieliśmy typa, wtedy myślałem że legia była jedna i solidarność wsparta poświęceniem dla ojczyzny. Szybkie telefony do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie , potem osobista wizyta w muzeum i rozmowa z Andrzejem Ziółkowskim. Do dziś pamiętam jak Andrzej wypytywał mnie o szczegóły naszych pomysłów , starał się ustalić na jakim jesteśmy etapie w rekonstrukcji. (...) Wczesną wiosną 2002r. zorganizowałem też spotkanie przedstawicieli Gminy Stoszowice (Srebrna Góra) z moimi przyjaciółmi z Gardy ze Zlatych Hor. Celem spotkania było przygotowanie inscenizacji w 26 czerwca 2003r. na Forcie Bayen twierdzy srebrno górskiej. Spotkanie odbyło się w Głuchołazach. Tam omówiliśmy datę imprezy, również umożliwiłem zaproszenie na tą imprezę moich sympatycznych przyjaciół dudziarzy. Główny ciężar inscenizacji wzięli na siebie Czesi, my obiecaliśmy dwie armaty z Nysy. Niewiadomo kiedy nadszedł czerwiec i jedziemy do zaprzyjaźnionej śląskiej twierdzy. Zapakowaliśmy dwie armaty do busa i hajda na bitwę. Po przyjeździe okazało się, że jest tylko jeden rodzaj wojsk (17 żołnierzy austriackich), więc nie można było rozdzielić ich jednostki na dwa oddziały, bo byłyby za małe do przeprowadzenia bitwy. Vladimir Wizner dowódca czeski wymyślił, że Nysa z armatami będzie powstańcami. Koszmar. My ubrani w podkoszulki, krótkie spodenki i historyczne armaty – bez sensu. A poza tym, mieliśmy cykora. Powiedzieliśmy nie i koniec. Wtedy losy inscenizacji zawisły w powietrzu, dopiero dyr. Fortecznego Parku mówi „bardzo was proszę, to moja pierwsza impreza i już klapa”. Poparł swą argumentację chłodnym piwem. My byliśmy akurat po imprezie fortecznej w Nysie i chłodne piwo w skwarne czerwcowe południe miało nadprzyrodzone działanie. Krakowskim targiem dostaliśmy do obrony twierdzy dwóch strzelców czeskich i podjęliśmy się obrony Srebrnej Góry. Na naradzie dowódców przed bitwą ustaliliśmy, że Czesi atakują od dołu po kolei dwie bramy forteczne i na majdanie fortu będzie rozstrzygniecie bitwy. My jako powstańcy nie możemy podpisać rozejmu, więc musimy być rozstrzelani jako powstańcy. Wpadliśmy w bitwę jak w czarną dziurę, zapomnieliśmy o strachu, braku mundurów, publiczności. Była tylko bitwa. Dwóch strzelców robiło nam osłonę, a dwie armaty samodzielnie prowadziły ostrzał. Gdy Czesi dopadli do pierwszej bramy znaleźli niespodziankę - brama była zamknięta na łańcuch, kombinowali dłuższy czas, bo podejrzewali zasadzkę. W końcu dotarli do majdanu. Tu skończyła się nam amunicja i dalszy opór był niemożliwy. Wydałem słynny rozkaz, w którym była genialna strategia jak się potem okazało, rozkaz brzmiał „wiejemy – ratuj się kto może”. Wyłapali wszystkich tylko dwóch nie, lecz jeden z tych dwóch, aby ratować własną skórę był w plutonie egzekucyjnym. Była to pierwsza lekcja historii, którą sumiennie odrobiliśmy pomimo braku przygotowania. Cała impreza tak nas zakręciła, że Ze strzępów informacji opracowaliśmy mundur i już w 2003 r miesiąc po Srebrnej Górze , wystąpiliśmy w Nysie w mundurach 1 Legii z Lombardii, choć bez karabinów z dwoma armatami dostaliśmy wsparcie kilku żołnierzy czeskich . W 2004r inscenizacja w Srebrnej Górze już odbyła się bez Czechów, natomiast były fantastyczne jednostki z Sobótki, Krotoszyc i Nysy. Tam było pierwsze otarcie bojowe Korpusu Śląskiego. A koledzy z Sobótki i Krotoszyc zorganizowali pierwszy biwak wojenny. W 2005r. z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną bramy głównej inscenizację odwołano. Następną akcją było Austerlitz , ale już z tasakami i jednym karabinem pożyczonym od Vladimira . Tam strzelaliśmy na zmiany każdy strzelił sobie a radości było co nie miara . Lecz najlepsze było w Sławkowie , miasteczko które pozostało nie zmienione od bitwy, wypełnione było po brzegi historycznymi wojskami . Odlot. To nie tylko bitwa, ale cała starówka była jakby żywcem przeniesiona w tamtą epokę. To również restauracja Napoleon, która po brzegi jest wypełniona wojskowymi różnych armii . Jak to żołnierze krew mają gorącą, wydażył się pewien pojedynek , lecz o nim przy innej okazji. Z pewnego dystansu mogę powiedzieć że 'tą pierwszą inscenizacją ' było Austerlitz , które jest zupełnie inne jak rocznicowe (...), to było trzęsienie ziemi jak mawiał Hemingway . Następne lata to już zdobywanie wiedzy o mundurach, bitwach , uzbrojeniu. To wszystko pięknie wpisywało się w główne nasze zadanie pobudzenie świadomości mieszkańców Nysy do zachowania zbytków i rozpoczęcia budowania turystyki. Dzisiaj znamy dokładnie przebieg bitwy o Nysę , znamy historie pułków Legii Polsko-Włoskiej które powstały w Nysie pod dowództwem gen. Chłopickiego i gen. Szota , umundurowanie i uzbrojenie naszej jednostki nie ma tajemnic. Obecnie mamy 19 mundurów, dwa karabiny skałkowe, pistolet skałkowy, jeden karabin zabytkowy kapiszonowy funkcjonujący, pięć karabinów kapiszonowych, jedną armatę, cztery werble sztandar, rekonstruujemy pięć karabinów skałkowych nie strzelających i nasza wunder wafe -sześć markietanek . (...) Obecnie nawiązaliśmy współpracę z jednostkami z Krotoszyc i Sobótki , mówimy o sobie korpus śląski . A już mundurują się i szkolą jednostki w Kłodzku i Srebrnej Górze które powstają z unijnych funduszy. Oceniam że wkrótce osiągniemy na Śląsku 100 żołnierzy . Tegoroczna inscenizacja Dni Twierdzy Nysa 2006 , będzie wyjątkowo okazała bo w Zlotych Horach ma być 280 żołnierzy i są to liczby rzeczywiste i w Nysie 200-250 żołnierzy. Zapowiedzieli swoje przybycie Włosi, Austryjacy, Węgrzy, Czesi, Niemcy i Polacy. Zapowiada się ciekawy sezon bo na szlaku twierdz Nysa, Kłodzko, Srebrna Góra będą trzy bitwy, a na Śląsku pięć. Tegoroczna bitwa w Srebrnej Górze zapowiada się fantastycznie, gdyż gmina Stoszowice podpisała umowę współpracy miast twierdz Nysa, Kłodzko i Srebrna Góra. Unia powstała z inicjatywy Nysy, na bazie naszych doświadczeń w promocji idei rewitalizacji militarnych zabytków europejskiego dziedzictwa kulturowego. Podzieliśmy się organizacją, sposobem finansowania inscenizacji. Natomiast wspólnie podejmujemy działania przy promocji „Szlaku Twierdz Śląskich” i uzgadnianiu terminów imprez, aby nie robić sobie wzajemnie konkurencji. Trzeba dodać, że unia nie jest zamknięta i prowadzimy działania w celu jej powiększenia. Już wkrótce powstanie międzynarodowy szlak twierdz pruskich i austriackich. Będzie to najdłuższa trasa w Europie, która będzie prezentować rozwój budownictwa militarnego po obu stronach granicy wielkich mocarstw XVIII w. - Prus i Austrii.
Marek Szczerski
|