| Służba wojskowa w Królestwie Kongresowym chyliła się ku upadkowi. Służba pod ks. Konstantym była usłana upokorzeniami, za najmniejsze uchybienie regulaminowi oficerowie byli nawet aresztowani. Parady na placu saskim słynne na całą Europę, były zarazem wielką próbą godności do której byli zmuszeni oficerowie wraz z żołnierzami. Na oczach zgromadzonych widzów Konstanty poszturchiwał oficerów pod brodę i wypychał ich z szeregu za najmniejsze uchybienia regulaminowi . A ministra wojny Wielohorskiego wieloletniego przyjaciela J.H. Dąbrowskiego, wielki książę zmusił do dymisji jak ten chciał dochodzić praw wynikających z konstytucji i obowiązujących przepisów wykonawczych.
Sędzia, który próbował w rozprawie szukać okoliczności łagodzących był narażony na reformę lub nawet dymisję. Oficerowie godzili się na takie traktowanie, bo nie mieli innych środków do życia jak tylko służba wojskowa. Wielu jednak wewnętrznie nie mogło się pogodzić z poniżeniem , w ciągu pierwszych czterech lat Królestwa 49 oficerów popełniło samobójstwo . Nastąpiły masowe dymisje, między innymi odeszli z wojska Dąbrowski, Kniaziewicz, Wielohorski, Chłopicki, Małachowski, Sierawski – weterani powstania kościuszkowskiego i Legionów. Również oficerowie niższej rangi jak Bem, Kiecki, H. Kamieński czy Łukasiński i wielu innych. Natomiast sytuacja polityczna przed powstaniem wydawała się być ustabilizowana, koronacja cara Rosji Mikołaja I na króla polskiego w 1829 r i spokojny Sejm z 1830 roku nie sygnalizowały niepokojów w kraju. Lecz w Europie było inaczej w 1829 r Grecja uzyskała niepodległość. Latem 1830 r doszło do rewolucji we Francji, gdzie obalono Burbonów. Potem wybuchło powstanie belgijskie przeciw unii z Holandią. Wydawało się, że Europa budzi się do nowych czasów. Na te niespokojne wieści z Europy, nałożył się kryzys gospodarczy w Polsce, spowodowany nieurodzajami i w konsekwencji zwyżką cen żywności. Ceny żywności z kolei spowodowały wzrost cen wyrobów rzemieślniczych, co z kolei wstrzymało eksport. Chyba największy niepokój wzbudziła wiadomość że polskie wojsko będzie wysłane do Belgii aby stłumić powstanie . Wieczorem 29.11.1830 r. mała grupa spiskowców dokonała nieudanego zamachu na życie w.Ks. Konstantego w Belwederze. Podobno Konstanty w przebraniu kobiety zabiegł z Belwederu . Jednak generałowie nie przystąpili do powstania, wtedy Piotr Wysocki na czele podchorążych z rzemieślnikami zdobył Arsenał. Następnego dnia uzbrojona ludność i część wojska, która opowiedziała się za powstańcami zdobyła Warszawę. Wojska wierne Konstantemu wycofały się z Warszawy. 3 grudnia powstaje Rząd Tymczasowy , 5 grudnia gen. Józef Chłopicki (ten sam który walczył w Legionach Włoskich z Dąbrowskim i w Nysie w 1807 r. sformował II pułk Legii Włosko-Polskiej, później wielokrotnie wspominał Nysę i jej mocne fortyfikacje) ogłosił się dyktatorem. Chłopicki twardą ręką zniechęcił chłopstwo do powstania, aby nie doprowadzić do wojny z Petersburgiem. Rozpoczęły się negocjacje z carem, jednak car nie chciał słyszeć o żadnych warunkach powstańcy mieli się zdać na łaskę cara , bezwarunkowo. 3 grudnia sejm ogłasza powstanie narodowe , Chłopicki podaje się do dymisji . Towarzystwo Patriotyczne organizuje wielki marszu, ku czci zamordowanych w 1825 r. dekabrystów przez Mikołaja I. Sejm pod wpływem tej demonstracji i sytuacji w Europie, podejmuje uchwałę 25 stycznia o detronizacji cara Mikołaja I. Wojna z Rosją stała się faktem. Już 05.02.1831r. wkracza do Królestwa korpus i łącznie wojsk wiernych Rosji jest 115 000 żołnierzy pod dowództwem feldmarszałka Iwana Dybicza z 336 armatami. Wojsko polskie pod dowództwem Michała Radziwiłła przeciwstawiło 57 000 żołnierzy i 140 dział. Armia polska wycofywała się aby nie dopuścić do walnej bitwy Do bitwy grochowskiej doszło na przedpolach Pragi pod Grochowem, w lasku nazwanym "Olszynka Grochowska"
W zimowe popołudnie 25.02.1831r. stanęły naprzeciwko siebie dwie armie i atakują siebie tyralierami, gęsty dym spowija całe pole bitwy. Czasami wiatr wymiata kłęby dymu po wystrzałach. Wtedy dokładnie widać że oba wrogie wojska mają takie same mundury , takie same czaka . Ci od zachodu mają żółte kołnierze ci ze wschodu czerwone, zielone i żółte. Ci od wschodu zatknęli sobie na czaka zielone gałązki choiny dla odróżnienia od Polaków powstańców. Którzy stanęli do walki o swą niepodległość. Potworny huk wystrzałów miesza się z krzykami rannych i ostrymi jak szabla rozkazami dowódców. Artyleria rosyjska strzelała w lasek gdzie gen Chłopicki wyznaczył stanowisko dla lepszej obrony, aby uniemożliwić Dybiczowi frontalny atak. Dybicz tylko czyhał aby doprowadzić do ostatecznej rozprawy . Chłopicki wiedział, że na zapleczu armii Dybicza rozgorzały powstania, które mogły doprowadzić do odcięcia korpusu od mateczki Rosji. Dlatego należało przedłużać walki aby ogień powstania na tyłach korpusu pozbawił ich sił , wtedy byłby czas na ostateczne rozstrzygnięcie. Tymczasem bitwa stała się jeszcze bardziej zaciekła , a Rosyjskie kolumny wojska systematycznie napływają wciąż nowe jeszcze nienaruszone bitwą, gdy polskie już czwartą godzinę bez przerwy odpierają ataki ciągle świeżych oddziałów z zieloną choiną na czakach. Z tyłu za pierwszą linią bitwy, siedzi na koniu postawny męszczyzna w granatowym surducie cywilnego kroju, na siwych włosach ma okrągłą furażerkę z daszkiem. Podjeżdża do niego pułk. Prądzyński i wtedy chmura dymu otacza sztab, chwilę potem widać zakrwawionego wodza powstania. To pod konia wpadł granat, który wybuchając zranił dwie nogi Chłopickiego. Zaciskając z bólu zęby, Chłopicki przekazuje dowództwo Skrzyneckiemu i wydaje ostatni rozkaz przekazany przez Prądzyńskiego „powiedz mu żeby całymi siłami uderzał na Olszynkę i koniecznie ją Moskalom wydarł „. Powóz z rannym wodzem odjechał do Warszawy a armia została bez wodza. Prądzyński dotarł do Skrzyneckiego, który dzielnie ze swoim 8 pułkiem odpierał ataki moskali, na otrzymany rozkaz odpowiada – jak obronić Olszynkę jak tu ciągle nowe bataliony moskali przybywają. Chłopicki był jedynym Polskim generałem, który nie uląkł się potęgi Rosji, bo doświadczył w Legionach Włoskich jak mała garstka potrafi pokonać wielekroć mocniejszego przeciwnika. Na odcinku 3 dywizji dochodzi do przygotowania szarży jazdy rosyjskiej, Skrzynecki nakazuje swojej dywizji i dywizji Żmirskiego tworzyć czworoboki, a do 4 pułku wysyła rozkaz, aby się wycofał. Od jazdy Moskali odrywają się cztery szwadrony , i widać żółto –pąsowe proporczyki pułku ułanów księcia Konstantego i gniade konie, jakich dosiadali. W odległości 40 m zatrzymuje szarżę głęboki rów, wtedy pada salwa, ułani pierzchają. Dochodzi do tragedii Polak staje przeciw Polakowi , brat przeciw bratu .Ledwie zdołano zwinąć tyraliery 8 pułku w czworoboki, a już nacierają kirasjerzy pułku księcia Alberta. Następuje szarża, konie i ludzie rosną w oczach i wydaje się że za chwilę rozniosą kopytami czworoboki a kto się ostanie będzie rozcięty szablą na dwie krwawe części . Polscy dowódcy siedzący na koniach w środku czworoboku to stare wiarusy, którzy jeszcze z Napoleonem ramie w ramie wojowali. Dowódcy wiedza, że im mniejsza odległość kirasjerów tym większa skuteczność ognia piechoty. Komenda „Pal” pada, gdy są o 30 m od czworoboków, wszystko pokrywa dym salwy . Salwa była mordercza i już widać opadłe konie i uciekających jeźdźców . Lecz nie na długo jest spokój , to znowu kirasjerzy przygotowują atak, równają szyki do ponownej szarży, żołnierze spiesznie ładują karabiny aby zdążyć przed następnym atakiem . Wtedy Skalski rozkłada kozły swoich rakietnic i zaczynają puszczać race, carskie konie nie ostrzelane racami ponoszą swoich jeźdźców i w szeregi jazdy wkrada się panika .Te race i zwarte szeregi czworoboków odbierają chęć do dalszych ataków. Wtedy szarża ułanów Kickiego rozbija rozproszone resztki kirasjerów. Kanonada powoli przycicha i ok. godziny 21 ustała całkowicie. Wojska polskie przeprawiły się do fortyfikacji Pragi. Dybicz stracił w trakcie bitwy o Olszynkę Grochowską 9400 żołnierzy , znając fortyfikacje Pragi i zaciętość obrońców , zrezygnował ze szturmu i wycofał się z pod Warszawy . Bitwa grochowska nie przyniosła rozstrzygnięcia , dała natomiast przykład że można zwyciężać z mocniejszym przeciwnikiem.
Rekonstrukcja
Wrażenia Legii Polsko-Włoskiej stacjonującej w Twierdzy Nysa są adekwatne do, tego co było na tej batalii . Duże brawa dla Andrzeja Ziółkowskiego i współorganizatorów za najlepszy scenariusz bitwy i jego przeprowadzenie na przestrzeni paru lat . Postęp tegorocznej bitwy do zeszłorocznej to przynajmniej 5 lat doświadczeń , zrobione w jednym roku . Widać doświadczenia wyniesione z przebytych kampanii zostały zrealizowane , czy wszystkie, zobaczymy za rok . Myślę że wojsko w miarę się spisało przynajmniej prawe skrzydło , lecz nie wiem czy to za naszą przyczyną . Podobno wszyscy są zgodni że prawe skrzydło świeciło przykładem , korzystając z okazji dziękujemy za docenienie naszych wysiłków . Lecz musimy stwierdzić że gdyby nie razy i pot wylany przez naszego dowódcę A.Z, pewnie nie byłoby tak efektownie .Jesteśmy pod wrażeniem wielkiego poświecenia kol.Andrzeja . W naszej ocenie była to najlepsza rekonstrukcja na przestrzeni roku . Nie boimy się porównania do Austerlitz 2005 . Na Austerlitz ilość wojska nie przeszła w jakość rekonstrukcji . Nasze oczekiwanie na wyjazdach to uczestniczyć w przygodzie i taką przygodę otrzymaliśmy od organizatorów . Szczególnie podobała nam się dyscyplina na polu , widzieliśmy epizod kiedy dwóch takich, którzy chcieli zabłysnąć i sami wygrać bitwę , zostali w porę powstrzymani ( ciekawe czy to nie ci sami co w Nysie wywinęli taki sam numer ) . Ja sam doświadczyłem twardej ręki dowódcy, dostałem rozkaz ustawić artylerię za drzewem , a że było ciężko pchać po śniegu armatę ,to stanęliśmy w połowie drogi , licząc że nie zauważą . Nie udało się trzeba było do centymetra ustawić działo tak jak było w planie .Na pochwałę zasługuje również Tomek Karasiński świetnie sobie radził i nam pomagał , tak jak byśmy byli już na 20 kompanii . A już zupełną bajką był wybuch pola minowego pod naszymi nogami ( w bezpiecznej odległości) , oddział jak by dostał obuchem wszyscy się przewrócili , dopiero jak śnieg zaczął się sypać na głowy zrozumieliśmy że to kropi do nas rosyjska artyleria . Mieliśmy i niebezpieczny epizod, Rosjanie strzelali petardami na wprost . jeden z moich żołnierzy dostał petardą 1 cm powyżej oka tak że leciała mu krew i nasze markietanki opatrywały go naprawdę .Na całej kampanii największą satysfakcje dały nam nasze markietanki które lepiej trzymały szyk jak niektóre wojsko . Po bitwie mieliśmy prysznice telewizję salę gimnastyczną do dyspozycji i na sali wylaliśmy jeszcze trochę potu , czyli była rezerwa na bitwie . Serdeczne dzięki za wspaniałe przyjęcie , ta rekonstrukcja pokazała że nie jest tak źle z naszymi krajowymi imprezami . Mamy tylko jeden szkopuł nie umiemy docenić swojego , a lubimy chwalić cudze .
St. Sierż. II pułku Legii Polsko- Włoskiej gen. Józefa Chłopickiego Marek Szczerski Garnizon Twierdza Nysa
|