|
Arrivée de l'impératrice Marie-Louise à Compiègne Po kolejnych wygranych kampaniach zwieńczonych zwycięstwami pod Austerlitz, Frydlandem i idącym w ślad za nim pokojem w Tylży, oraz zwycięskiej kampanii roku 1809 Napoleon był u szczytu potęgi. Tworząc nową dynastię rozwieść się musiał z Józefiną, która nie mogła mieć dzieci. W grudniu 1809 r. Aleksander odrzucił prośbę Napoleona, który chciał poślubić siostrę cara, Annę Pawłownę. Tym samym przymierze tylżyckie nie zaowocowało nawet tym, o czym od lat marzył Napoleon: małżeństwem, z którego mógłby się narodzić następca tronu.[i] Napoleon postanowił więc związać swój ród z Habsburgami, poprzez dynastyczny mariaż z córką austriackiego cesarza, młodziutką Marie-Louise.
„(...) Pierwsza reakcja Marii Luizy wyraziła się w słowach, że chce się ją pognać jako ofiarę dla Minotaura, ale wkrótce pogodziła się z losem. Dla młodej dziewczyny musiało być szczególnie trudne małżeństwo z człowiekiem, który od dawna w jej otoczeniu określany był mianem "korsykańskiego potwora". Małżeństwo per procuram zostało zawarte w Wiedniu 11 marca 1810, małżonka reprezentował stryj oblubienicy arcyksiążę Karol.” 13 marca Maria Luiza wyruszyła w towarzystwie królowej Neapolu w podróż do Francji by 28 marca 1810 r. spotkać się z Napoleonem w Compiegne. Ślub cywilny odbył się w Saint-Cloud, a kościelny kolejnego dnia w Luwrze. „W salonie Carré przekształconym na tę okazję w kaplicę, ze wszystkimi ekstrawagancjami cesarskiego ceremoniału. Na głowę Marii Ludwiki została złożona korona wykonana na koronację Józefiny. (...) Sekretarz Napoleona pisał: "Przez pierwsze trzy miesiące małżeństwa Napoleon był u boku cesarzowej dzień i noc", "Najpilniejsze sprawy z trudem mogły go od niej oderwać choćby na kilka chwil". Cesarz zawsze przebywał w apartamentach małżonki, gawędząc, oglądając książki, słuchając jej śpiewu do wtóry fortepianu. Próbował nauczyć się tańczyć, grał z żoną w bilard i dawał lekcje jazdy konnej. Niewątpliwie Maria Ludwika odwzajemniała jego uczucie. Cesarza całkowicie odurzyło małżeństwo. Nie obchodziło go, że niezbyt ciepłe uczucia łączą Marię Ludwikę i klan Bonapartów. Letycja nie ufała dziewczynie, mimo że składała ona co tydzień wizytę teściowej w Hôtel de Brienne. Letycja prawie z nią nie rozmawiała, odzywając się tylko w razie konieczności, ale cesarzowa była przebieglejsza od swojej poprzedniczki Józefiny i na tyle inteligentna, by symulować obowiązkowy szacunek. Habsburska arcyksiężniczka onieśmielała ród, podobnie jak samego Napoleona. Do Metternicha powiedziała: "Nie boję się Napoleona, chociaż zaczynam myśleć, że on boi się mnie". (...) Cesarz pozostawał niezwykle oddany Marii Ludwice i był bardzo z niej dumny. Szczerze szanował swoją żonę, tak jak nie potrafił szanować Józefiny. Przez wszystkie lata małżeństwa była dla niego nieoceniona, nawet jeśli tylko jako symbol.”[ii] Pośród dwusetnych rocznic okresu, zabraknąć nie mogło również okolicznościowej wystawy: "1810, polityka Miłości Napoleona I i Maria Luiza w Compiegne." Wystawie towarzyszył dwudniowy pokaz z udziałem grup rekonstrukcji historycznej. Zdjęcia z tego wydarzenia obejrzeć można na stronach:
Wystawa w Musée National du Palais Impérial de Compiègne czynna jest w okresie do 19-ego lipca 2010 r., codziennie za wyjątkiem wtorków i 1-ego maja, w godzinach od 10:00 do 18:00.
[i] Polska i Rosja. Dwie drogi w dziejach Europy. Tom 7. Klaus Zernack Wydawnictwo Wiedza Powszechna, str. 365 i następne [ii] Maria Ludwika Austriaczka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Ludwika_Austriaczka |
| Poprawiony: środa, 12 maja 2010 07:41 |
Szukaj
Sonda
Jesteś tutaj:
Biuletyn
Odsłon : 854488
Na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 18 gości
Chmura tagów
Dodaj do Facebook
Find us on Yahoo
|
Click to join PolishLancersPublicSite
|
| Poprawiony: środa, 20 stycznia 2010 07:59 |
Menu strony
Na forum Arsenału
| Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831 |
| Forum - Nowe posty |
|
| Przybycie Marii-Luizy do Compiegne
Wpisany przez Arsenał
wtorek, 06 kwietnia 2010 09:58
|















