[quote="Krzysztof Komaniecki"]
Ponawiam swoją prośbę o zrobienie dobrych fotek fragmentów z obrazów Mocka: chodzi o te wszystkie elementy drugoplanowe za pieszymi którzy stoją u dołu obrazu. Na przykład bębny, dudy, jakiś zielony powóz po lewej stronie obrazu obok namiotów - chyba- artylerii
Witam
mam obrazek przedstawiajacy taki wóz z kotłami zaprzęgiem i obsługą , tj. wożnicą i paukerem - nazywa się to ustrojstwo pauckenwagen.
Pruska patrontasze po reformie (stanadrowa jak w okresie napoleonskim (armia Rzeczpospolitej takich uzywała .Fryderyk przeprowadził reforme armii pruskiej bo wczesniej uzywali wiekszych
_________________ Obojętnie co jest wypisane na sztandarach, kiedy się biją, zawsze chodzi o pieniądze.
Ładownica była pruska tak samo jak wiekszość karboli
Pedruś, gwardie piesze i konne, tak litewskie jak i koronne używały broni polskiej (inne jednostki używały "prusaków").
Dopiero rok 1794 zmienił ten stan rzeczy z wiadomych powodów.
Wtedy brano już jak leci i co było sprawne....
Cytat:
Ponawiam swoją prośbę o zrobienie dobrych fotek fragmentów z obrazów Mocka: chodzi o te wszystkie elementy drugoplanowe za pieszymi którzy stoją u dołu obrazu. Na przykład bębny, dudy, jakiś zielony powóz po lewej stronie obrazu obok namiotów - chyba- artylerii
Cytat:
POLITYKA wydała "Pomocnik Historyczny" dot. Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Pokrótce opisano wiele aspektów RON, dodano trochę ciekawostek i ilustracji (tu wspomnę, że magazyn zawiera najlepszą ilustrację fragmentu Rolki Sztokholmskiej vel.Warszawskiej jaką wiedziałem,pewnie podrasowaną komputerowo oraz wielkiej wspaniałości ilustrację znanego obrazu J.S.Mocka o "kompamencie"wojsk polskich i saskich, gdzie w końcu widać wszytko).
Cena 19.99.
Czołem!
Widziałem gazetkę z 'Polityki', ale fotki są małe i nie wyraźne, mało przydatne do tego co chcę zrobić. Tutaj na forum były takie jak trzeba. Można je powiększyć i prawie nic nie tracą na wartości. Co ważne, widać szczegóły.
A propos karabinów w polskiej armii XVIII w, to było różnie w różnych okresach.
W latach dziewięćdziesiątych XVII wieku do polski zaczęto sprowadzać, początkowo w niewielkich ilościach, na próbę, flinty skałkowe z bagnetem jeszcze wtedy szpuntowym. Inicjatorem zakupu był król August II który ze swej prywatnej szkatuły wyłożył pieniądze na zakup flint dla regimentu gwardii pieszej koronnej. Stało się to bodaj w 1695 r. Rachunki tego regimentu wspominają o zakupie 50 sztuk które wysłane do obozu.
Prócz flint dla gwardii zamówiono też 3 partyzany dla poruczników, 15 muszkietów lontowych, 30 pik żołnierskich, 8 półpik, 48 siekierek grenadierskich, 200 berdyszów, 328 pulwersaków, 48 pendentów grenadierskich, 40 pendentów podoficerskich i 12 „kurcgewerów” dla podoficerów.
Flinta była dwukrotnie droższa od muszkietu i kosztowała 20 zł gdy za muszkiet płacono po 10 zł. Flinty otrzymali grenadierzy. Zakupiono flinty również dla załóg zamków województwa ruskiego i Podola. Proces wymiany uzbrojenia piechoty przyspieszono w czasie wojny północnej i w roku 1708 już cała piechota i dragoni byli w nią zaopatrzeni. Broń była saska, natomiast w czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego, była broń pruska a w gwardii Polska.
I dzięki za fotkę z pauckenwagenem. Zdaje się że u Mocka różnił sie nieco. U Gembarzewskiego jest rysunek ale dość ogólny. A nauczyłem się Go sprawdzać, bo lubił rysować z pamięci. W każdym bądź razie zmieniał szczegóły i 'poprawiał' je nieco.
A propos innej 'bajki' kolego koroniarzu robię inne plansze w tym temacie. Te co masz są do niczego.
Ładownica była pruska tak samo jak wiekszość karboli
W czasach saskich, czyli do 1763 r., w armii polskiej uzbrojenie było saskie (głównie Suhl i Zinna), a umundurowanie i wyposażenie na saskim wzorowane. I tam trzeba szukać wzorów, nie w Prusach.
PS. Na razie dowiedziałem się, że wszystko jest opisane w książce "Die Armee August des Starken" Reinholda Müllera. Nie mam na razie do niej dostępu, ale niewykluczone, że za kilka dni będę miał skan. Są tam między innymi ładownice oraz kartusze grenadierskie.
Dzięki za świetne zdjęcia. Proszę o więcej. Oczywiście wzory mundurów były oparte na Saskich które z kolei były podobne do Angielskich i Hanowerskich. Faktycznie broń palna dla regimentów Polskich i pieszych i konnych były z saskiej manufaktury Suhl. Niektóre regimenty sprowadzały trochę broni z Prus i innych europejskich krajów. Robiły to za pośrednictwem różnych domów handlowych Gdańska albo Wrocławia. Trochę karabinów i pistoletów skałkowych zamówił hetman Sianiawski w rusznikarniach Polskich. Chodzi o rusznikarnię samsonowskią oraz z Przysusza. Chodzi o okres po 1710 r. W kilkanaście lat później więcej zaczęła produkować broń palną rusznikarnia w Pomykowie. Co ważne, ta broń była uważana za bardzo dobrą. W połowie XVIII wieku dla piechoty i dragonów zamówiono 318 karabinów skałkowych, ponad 300 par pistoletów, 60 flint. W następnych latach kolejne kilkaset sztuk broni. Bardzo dobrej jakości były szable dla kawalerii autoramentu narodowego. I to w ilości wystarczającej, natomiast za granicą dokupowano szpady, pałasze i bagnety bo firmy w Polsce nie wyrabiały sie z potrzebami. Bolączką było mała ilość zapasów na wypadek wojny.
A co do mundurów, to drobiazgi-to znaczy wszelkiego rodzaju wypustki, wyłogi i tp ozdoby były często zmieniane. Jak juz kiedyś pisałem, w Zamku Drezdeńskim zachowało się kilka tiar Polskiej piechoty, zupełnie u nas nie znanych.
Posiadam książkę "Die Armee August des Starken" Reinholda Müllera, ale zupełnie nie radzę sobie z niemieckim. Natomiast rysunki mogą być. Zauważyłem jednak dużo istotnych różnic pomiędzy szczegółami na mundurach oraz w ornamentyce nakryć głowy (mitry czy raczej kapuzy).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum