Bronisław Gembarzewski w "Wojsko Polskie Księstwo Warszawskie 1807-1814" powołuje się na rozkaz pułkownika ułanów z dnia 29 kwietnia 1810, który pisał:
"aby spotykając go na ulicy, nie zdejmowali furażerki i front przed nim nie robili, lecz tylko prawą rękę przyłożyli do głowy". (strona 170)
Jak widać ówcześnie też były problemy z salutowaniem.
Wiek: 45 Dołączył: 14 Mar 2009 Posty: 107 Skąd: Neumark
Wysłany: 2009-10-26, 15:46
U nas, Prusaków, (choć to jest ohydne OT) w regulaminie z 1743 roku jest fajny punkt. Żołnierze "widząc oficera idącego ulicą w ich stronę, mają nie uciekać schodząc mu z drogi, ani jeżeli są w pobliżu kwatery chować się do niej, lecz podejść śmiało do oficera i stanąć w pozycji Gebt Achtung i zaczekać co oficer ma do rozkazania". Cytuję to z pamięci, dlatego może się niezupełnie zgadzać z tekstem. Ogólnie właśnie u nas podchodzi się do oficera, staje prosto i ściąga kapelusz lewą ręką, tak by znajdował się za rękojeścią szabli, jeżeli się ma broń boczną, oczywiście. Jeżeli jest się w furażerce, ściąga się ją też, lewą ręką.
Może te ułany to dawne Prusaki i wciąż z przyzwyczajenia "Front" robili?
Przeczytałem umieszczone wcześniej wpisy szukając odpowiedzi na pytanie - jak mógł salutować cesarzowi jego adiutant podczas składania meldunku.
Mając na głowie kapelusz stosowany - dodam. Co o tym sądzicie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum