Czołem!
Odłbyło się ta dekoracja w czasie rokowań w Tylży, bardziej w ramach wzajemnego kokietowania się władców, udekorowano "największego rębajłę" wśród kozaków gwardii.I chyba jakiemuś Francuzowi "oberwał" się rosyjski order w ramach wymiany.
pozdrawiam
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 1572
Wysłany: 2007-08-08, 10:23
Czy to z tego spotkania pochodzi anegdota, o spotkaniu Napoleona z Aleksandrem, z grenadierem gwardii, kiedy car zapytał zdobył ranę z której została mu głęboka blizna przez całą twarz, a dowiedziawszy się, że pod Iławą rzekł, że tak się bije żołnierz Rosyjski? Grenadier miał odrzec, że "Ten już nie żyje".
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Czołem!
Być może chodzi o to samo zdarzenie na (pewno o to samo):Podczas spaceru na widok grenadiera gwardii ze szramą po cięciu szablą przez pół twarzy Cesarz zapytał Cara "Co sądzi o ludziach z takimi ranami?", Car ripostował pytaniem "A co sądzić o ludziach, którzy takie rany zadają?" i wtedy właśnie padła odpowiedź grenadiera "Ci już dawno nie żyją!"
Za W.Łysiakiem z Cesarskiego Pokera z pamięci(!).
Pozdrawiam
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Ja czytalem o kozaku gwardii, nawet ten epizod jest zawarty w "Wojnie i pokój" L.Tołstoja i obraz to upamiętniający, tylko nie pamiętam kto malował.
Pozdrawiam
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 1572
Wysłany: 2007-08-13, 23:30
szwoleżer napisał/a:
Za W.Łysiakiem z Cesarskiego Pokera z pamięci(!).
Znalazłem to u Saint-Hilaire:
"Niejednokrotnie uciekając z natłoku królów, książąt i zebranych dostojników, dwaj mocarze dwóch stron świata szli na samotne rozmowy. Pewnego ranka, kiedy wychodzili razem pod rękę, Napoleon zatrzymał się przed grenadierem, stojącym na warcie, który sprezentował broń. Napoleon popatrzył na niego przez chwilę, potrząsnął z dumą głową i wskazując na bliznę, idącą od czoła do połowy twarzy, rzekł:
- Co myślisz, Najjaśniejszy Panie, o żołnierzach, którzy żyją mimo takich ran?
- A co myślisz, Najjaśniejszy Panie - odpowiedział Aleksander - o żołnierzach, którzy podobne rany zadają?
- Ci już nie żyją... - rzekł z cicha grenadier poważnym głosem, stojąc nadal nieporuszony."
Dekorację grenadiera Łazariewa uwiecznił Jean Baptiste Debret w obrazie o cokolwiek skomplikowanej nazwie: "Napoléon Ier décore à Tilsit le grenadier Lazareff de la croix de la Légion d'Honneur, le 9 juillet 1807." Łazariew był grenadierem pułku Prieobrażeńskiego, a francuska historiografia pisze o nim jako "premier grenadier de la Russie". Kopię obrazu zamieszczam niżej. Kolegów z grupy odtwarzającej tę jednostkę w Rosji (choć w mundurach z późniejszego okresu), spotkać można w miarę regularnie na polach bitew: http://www.lgpp.petrobrigada.ru/
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum