Ja zostalem-nie wymienie tutaj imprez(bo same w sobie byly udane).Pierwszy przypadek-wojsko stoi ,przemowa księdza ,następnie błogosławieństwo oddziałów,po kolei.Druga-ksiądz kropi wodą święcona rekontruktorów(także wcześniej "wspólna" modlitwa).Trzecia sytuacja-organziator zażyczyl sobie ze "wojsko ma wejśc do kościoła i uczestniczyc w nabożenstwie-bo to częśc programu,na odmowe zdziwienie-jak to.przeciez mieszkamyw Polsce?Następnie chodził za mna i z niedowierzaniem dopytywał.Ostatecznie ustlailismy że wysyłamy delegacje tych co chca a reszta oddziału zostaje przed kościołem(czyli 80 % grupy).Te wszystkie sytuacje były niezręczne dla osob innych wyznań czy nie wierzących.Było jeszcze kilka podobnych sytuacji.
_________________ Infanterie Regiment No 52,1 Westpreussische Infantrie Regiment,Freikorps von Krockow,Royal Marines Infantry.
a Remik spalił kosciół w Nysie http://www.nto.pl/apps/pb...IAT02/741975034
i co obraził uczucia religijne jednego pana którego zresztąi tak nikt nie lubi
w Jonkowie wystrzelilismy Marzanę z betoniarki którą wczesniej pobłogosławił fałszy ksiadz .
dobra skończymy z tymi postami bo jak senator stwierdził to tylko bicie piany , ja mam pytanie z innej beczki kiedy żołnierz w kościele nie musi sciągać nakrycia głowy ?
_________________ Obojętnie co jest wypisane na sztandarach, kiedy się biją, zawsze chodzi o pieniądze.
ja mam pytanie z innej beczki kiedy żołnierz w kościele nie musi sciągać nakrycia głowy ?
A właśnie dobre pytanie-kiedys zapytałem o to znajomego księdza,stwierdził że jeżeli ma godło państwowe na nakryciu głowy to nie musi zdejmować-wiec wedlug tego teoretycznie żołnierze Xięstwa nie muszą-ale,jeżlei żołnierz kompanii grenadierskiej ma numer pułku nie orła to co wtedy?
Dobre pytanie Pedro-to faktycznie czasem problem...
Nasza grupa ma zwyczaj zdejmowac nakrycia głowy-gdy zwiedzamy jakis zabytkowy kościól.Szanujemy w ten sposób zwyczaj.Gdy ktos wchodiz do meczetu też oczekuje by uszanował mój obyczaj i zdjął buty
_________________ Infanterie Regiment No 52,1 Westpreussische Infantrie Regiment,Freikorps von Krockow,Royal Marines Infantry.
Gdy ktos wchodiz do meczetu też oczekuje by uszanował mój obyczaj i zdjął buty
Oczywiście. Z tego co pamiętam, konieczne jest również nakrycie głowy. Nawiasem rzecz biorąc namawiałem naszego kolegę by sformował szwadron tatarski w ramach szwoleżerów.
Powiedział, że to nie łatwe, ale po szerokim uśmiechu widziałem, że pomysł mu się podoba.
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Skoro pytasz, kiedy żołnierz może być w nakryciu głowy, a kiedy nie, to odpowiem, bo wiem. Nakrycia głowy zostają u wszystkich żołnierzy, którzy są na słuzbie: warty, poczty sztandarowe, rozprowadzający i pododdziały służbowe. Ale to dotyczy tylko żołnierzy, a nie rekonstruktorów. To tyle, jeśli chodzi o wojsko.
ja mam pytanie z innej beczki kiedy żołnierz w kościele nie musi sciągać nakrycia głowy ?
Tą kwestię reguluje ceremoniał wojskowy.
Jeśli we mszy bierze udział zorganizowany oddział wojska, poczet sztandarowy, asysta honorowa, to wszyscy żołnierze wystepują w nakryciu głowy.
Jeśli żołnierz lub osoba w mundurze bierze udział we mszy samodzielnie, nie wchodzi w skład w/w elementów, lub tylko zwiedza kościół, nakrycie głowy powinno być zdjęte (założone np. w przypadku pobytu w Synagodze lub w Meczecie [Ahmed, popraw mnie jesli sie mylę])
Jest jeszcze kwestia wg jakiego ceremoniału odbywa sie udział wojska/grupy w mundurach we mszy. Jeśli uczestniczą we mszy jednostki współczesne (wojsko, władze), to obowiązuje ceremoniał współczesny. Tak, jak podczas uczestnictwa w oficjalnych uroczystościach państwowych, dowodzi komendant placu - prowadzący uroczystość.
Jeśli natomiast czynności kultu religijnego są odprawiane na potrzeby grupy historycznej, bez udziału elementów współczesnych, to niech sobie to czynią wg ceremoniału historycznego.
Swoją drogą, chciałbym zobaczyć, jak wojsko wytrzymuje udział we mszy odprawianej po łacinie
Ponieważ materia jest delikatna, to każdorazowe wystąpienie czy udział w obrządku religijnym powinien być dobrze przemyślany i uzgodniony, a jeśli trzeba to wcześniej przećwiczony.
Czyli statutowo zajmujecie się propagowaniem wartości religijnych, a faktycznie zamierzacie unikać tego tematu?
Kwestia, którą poruszasz była przedmiotem dyskusji na etapie pisania statutu. Przytoczę Ci ówczesną odpowiedź Piotra Zalewskiego, który upoważnił mnie do jej zacytowania, a którego poglądy na religię, odmienne zresztą od moich, są dobrze znane:
"BÓG-HONOR-OJCZYZNA są to trzy równoprawne hasła związane z historią Wojska Polskiego, umieszczone na orderze Virtuti Militari, i czy się to komuś podoba czy nie, są nie do wymazania z tradycji, historii i kultury. Z tych trzech haseł Honor i Ojczyzna są dla wszystkich niedyskutowalne, natomiast kwestie religii każdy rozważa we własnym sumieniu."
Dodam, że jest to częścią polskiej tradycji już od kilkuset lat, a od czasu konfederacji warszawskiej obejmowała ona bezwarunkowy i wieczysty pokój między wszystkimi wyznaniami (dissidentes in religione), co zostało zawarowane prawem (art. 3 konfederacji) i stanowi część naszych swobód po dziś dzień.
Ponieważ wybór systemu wartości stoi dla każdej jednostki na szczycie hierarchii i jest sprawą głęboko osobistą, sama próba narzucenia indywidualnych poglądów w tej mierze jest w sposób oczywisty niewłaściwa. Dlatego nie przypominam sobie w historii stowarzyszenia byśmy zabierali się do regulowania innym kwestii wiary. Z tej samej przyczyny, zrzeszając ludzi o różnych poglądach na kwestie religii, jak też różnych wyznań, nie widzimy potrzeby różnicowania według tej osi. Szanujemy nawzajem swoje odczucia, a w uroczystościach uczestniczymy osobno lub wspólnie, w sposób, który nie budzi konfliktu sumienia.
Każdy z nas ma własny temperament. Jedni wyrażają swoje odczucia w sposób bardziej wyważony, inni w bardziej bezpośredni. Nikt z nas nie jest wolny od błędów. Jednak nigdy nie tworzyliśmy sobie listy wrogów. Prawdziwych czy wyimaginowanych. Publikowanie takiej listy na forum odbieram jako zupełną nowość, która niestety powoduje, że zmuszony jestem zawiesić ten wątek do odwołania (patrz: Regulamin).
Tytułem osobistego podsumowania dodam, że rozumiem problem poruszony przez Remiego. M.in. dlatego podpisuję się pod słowami Prusaka, o tym że
Prusak napisał/a:
(...) organizator imprezy nie powinien w jej planach umieszczać obowiązkowego uczestnictwa "wojska" w uroczystościcach religijnych.W programie może znajdować się punkt np . msza-ale tylko dla chętnych,bądż dla miejscowych władz czy cywili,nic więcej. (...) Z drugiej storny nie wyobrażam sobie sytuacji by w niedziele rano ktoś komuś mial zabronić wyjśc z obozu na msze-poszanowanie musi iśc we wszysktie strony,zgodnie z konstytucją.Podobnie w kwestii wszelakich postów ,czy nakazów żywieniowych poszczególych religii.
...I na koniec: w klawiaturze drzemią demony. Być może dlatego powinniśmy, któregoś dnia spotkać się wszyscy wspólnie, by wymienić się myślami bez ograniczeń jakie narzuca forma elektroniczna. Wtedy może okaże się, że żaden z nas nie śmierdzi siarką i być może nawet nie mogąc dojść do wspólnych wniosków, rozchodząc się każdy w swoją stronę, podamy sobie dłoń.
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum