Na formularzu mowa jest o szabli, karabinie i armacie. (...)
Ponawiam prośbę by pytania natury ogólnej kierować za pośrednictwem forum. Wówczas odpowiedzi będą z pożytkiem dla ogółu zainteresowanych.
Czyli, że mamy rozumieć, ze lanc nie trzeba fotografować i zgłaszać?
Dzięki za podpowiedź.
Gumę mam taka jak miód właśnie - więc chyba dobra. Wolałem z nią popracować, żeby móc dłużej przechowywać roztwór.
Wygląda na to, że dodałem za dużo wody w stosunku do gumy i potem dosypywałem tylko kaolin, żeby uzuskac konsystencje śmietany.
W efekcie miałem ładną gładką powłokę, równo kryjącą skórę, która po wyschnięciu zaczeła sie sypać, opdpadać i brudzić ręce.
Spróbuję teraz z podanynmi przez Ciebie proporcjami i zobaczymy jak wyjdzie.
Czy przy kleju zasada tyle samo kleju, co wody, też obowiązuje?
Pozdrawiam,
Damian
Mam już kaolin i gumę arabską. Zmieszałem i dolałem wody. Mam wrazenie że to wszyskto jest strasznie wodniste. Na skórze zostawia taki lekki cień bielenia.
Jak to ma mieć kosystencję? takiej śmietany bardziej (to znaczy gęste) czy inaczej. Po pociągnieciu tym skóry powinna zostac wyraźna warstwa mazidła?.
Jak powinna być proporcja kalinu do gumy (gdzieś wyczytałem ze za dużo kleidła jest be, bo utrudnia rozpuszczanie kaolinu w wodzie?!)
Po próbach mam tak, że się marszczy i pęka przy wyginaniu pasa (za dużo gumy?) i bielidło trochę brudzi oraz odpada kwałkami (za mało gumy? skóra za gładka?).
pozdrawiam,
Damian
Forum: Inne Wysłany: 2012-03-14, 20:50 Temat: Film
"grzebienie" na pasach? Czy to może chodzić o pikowanie/przeszywanie, tak żeby powstał taki pas wybrzuszenia równoległy do krawędzi pasa?
Jeśli tak, to tu jest pokazane, jak to zrobić.
To faktycznie gwardyjskie rozwiązanie. Mam nadzieję, że pomogłem.
Pozdrawiam,
Damian
Panowie i Panie,
Ja już jestem w domu - większość z Was jeszcze jest w drodze ...
Przepraszam, że nie zdążyłem się ze wszystkimi pożegnać bo kierowcy, którzy mnie podwozili chcieli już jechać.
Dziękuję Wam wszystkim za wspólne przeżycia i czas spędzony razem i mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy w równie miłych okolicznościach.
Hej,
Czy ktoś z osób lecących samolotem pojawi się w Madrycie w czwartek wieczorem?
Z uwagi na prace i nie dam rady być w Madrycie wczesniej.
pozdrawiam,
Damian
Czołem
Nie ganił bym wyglądu, to zupełnie oddzielny temat, nie mający wpływu na techniką jazdy.
Mnie "martwi" pozycja tych siodeł na koniu.
Na zdjęciach widać, że siodłają konie "na sportowo" tj. bardzo blisko przednich nóg konia,
na starych rycinach widać, że krótkie siodło leży zdecydowanie bardziej z tyłu, tak, że
pomiędzy przednią noga konia a popręgiem widać wyraźną przestrzeń, minimum na jedną dłoń.
Wg mnie to jest logiczne, że im krótsze siodło tym pozornie będzie ono leżało bardziej z tyłu
a tak naprawdę we właściwym miejscu.
Już jakiś czas temu wysunąłem hipotezę, że podogonie pomagało
za każdym razem ustalać siodło we właściwym dla niego miejscu.
Zdaję sobie sprawę że trudno jest przesunąć siodło do tyłu, pisałem już zresztą o tym wcześniej.
Pozdrawiam
K
Ciekawostka potwierdzająca te obserwacje. Jedna z grup francuskch po paru latach prób doszła wreszcie do poziomu, który pozwolił jej wytwarzać kopie siodeł kawalerii lekkiej z okresu napoleońskiego. Na razie ma dwa takie siodła, ale zamierza sukcesywnie zastąpić swoje angliki wz. 1902 poprawnymi historycznie siodłami.
Interesujące jest to (i dlatego to tu umieszczam), że po próbach z kilkoma wersjami siodeł i egzemplarzami końcowymi, doszli do wniosku, że takie siodło trzeba umieszczać bardziej centralnie na grzbiecie konia, a nie ku przodowi, jak się to robi współcześnie i że takie siodłanie wymaga użycia zarówno podogonia jako i podpiersienia, żeby siodło dobrze ustabilizować i żeby nie chodziło do przodu i do tyłu. Ot, i jeszcze raz okazało się, że empirycznie również wszyskto się zgadza, bez względu na geografię
Pzdr.,
Damian
Forum: Bitwa Wysłany: 2010-06-24, 10:47 Temat: Waterloo
Hej,
Prawdziwa żałość mnie bierze, że w tym roku nie dałem rady pojechać razem z Wami. Patrząc na zdjęcia i filmiki było super. Chociaż jak rozumiem, znowu nieźle popadało. Tu jest filmik gdzie parę razy widać szwolezerów http://www.tvcom.be/index...news&Itemid=348
tak BTW, Francuzi na forach rozpisują się o wypadkach związnych z użyciem broni palnej przez kawalerzystów (były przypadki osmaleń ale też poranienia?), których skutkiem był zakaz użycia broni palnej przez jazdę w niedzielę. W tym kontekście, oprócz wypadków między nimi, puszczają też plotkę o Polaku, który strzałem z pistoletu zranił w ucho niejakiego Schillera (?!- dlaczego nie zabił, partacz ). Prawda to czy łżą, dorabiając kolejne częsci legendy o krwiożerczych przybyszach ze wschodu?
Pozdrawiam,
Damian
Piękne, piękne dzięki. Kaolin znalazałem, ale gość ma do sprzedania 500 kg i nie interesują go ilości śmiesznie detaliczne. Spróbuję z kredą i najpierw z gumą arabską, a jak nie będzie dobrze to z klejem skórym. Paski do troczenia furażerki mam z juchtu - czy jest sens zdzierać lico papierem ściernym, żeby bielidło lepiej chwyciło?
Dzięki raz jeszcze za pomoc i podpowiedzi.
pozdrawiam,
Damian
Witam,
Próbując odświeżyć moje lederwerki, znalazłem w źródłach francuskich trzy przepisy/porady jak przeprowadzić operację „bielenie wyrobów skórzanych”, także żeby biel nie schodziła potem przy potarciu ręką:
1) Gotowanie z kaolinu z otrębami;
2) Mieszanie kaolinu z wodą z gotowania makaronu lub ryżu;
3) Mieszanie kaolinu z woda z dodatkiem kilku kropli gumy arabskiej (?!).
Nie znalazłem natomiast wiążącej odpowiedzi na pytania:
- czy ów kaolin to glinka kaolinowa używana do robienia wyrobów ceramicznych i kosmetyków? Jeśli tak to gdzie najłatwiej można ja dostać?
- jakie są proporcje takiego mieszania? Albo o jaką gęstość roztworu może chodzić, żeby zacząć bielenie?
- Francuzi piszą o zastępowaniu kaolinu przez blanc d’Espagne – co to jest? Farba malarska w proszku? Gdzieś można znaleźć jakiś polski odpowiednik?
- guma arabska? Rozumiem, ze nie chodzi o tu o popularny klej, tylko o jakiś rodzaj żywicy (?!).
- Czy taką "mazią" można tez bielić rękawiczki?
Czy ktoś mógłby mi pomóc w odpowiedzi na te pytania, a przy okazji podzielić się swoimi doświadczeniami i praktycznymi radami? Bardzo proszę,
Pzdr.,
Damian
Co do relacji wagowych z oryginałami to podpisuję się pod tym, co stwierdził już Koroniarz. Cold steel jest lżejszy i cieńszy od oryginałów, ale nie dalej nie jest wymarzoną szablą do szermierki. Co do jakości głowni, generalnie nie narzekam, ale parę szczerb po namolnych i nie oszczędzających się Pruskach już mam.
Ponieważ ostatnio dogłębnie rozkręcałem i konserwowałem swoją AnXI mała uwaga korygująca dot. konstrukcji pochwy w świetle moich wcześniejszych wypowiedzi: w pochwie nie ma w niej żadnych trzasek (deseczek) tylko dwie plastikowe listwy, które w dwóch miejscach mają dolepione pogrubienia hamujące szablę. Sam patent sprawuje się dobrze.
Ad grafika od Senatora - znamy, znamy . To ona zadecydowała o kroju naszych spodni polowych , który krawcowa do dziś nam wypomina.
Pozdrawiam,
Damian
Dzięki piękne. ALe teraz do mnie dotarło, że cena jest w USD, czyli na nasze to prawie 200 zł + koszty sprowadzenia. Hmmm ... trzeba się zastanowić.
Mam pytanie technologiczne do Sławka: czy dobrze rozumiem, że cała rękawica razem z mankietem jest zrobiona z jelenij skóry? Na zdjęciu to tak wygląda, ale wolę spytać? Czy pamiętasz ile wyszły koszty sprowadzenia rękawic z USA?
Pozdrawiam,
Damian