| |
Znalezionych wyników: 105
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-05-10, 10:26 Temat: Re: Jednostki Saskie w siedmiolatce |
| Koroniarz napisał/a: | | ... Jeśli uważasz, że przytoczone materiały zawierają błędy, proszę byś je wykazał w tym, lub (jeśliby wykraczały poza temat) innym wątku. Jeśli czułbyś się na siłach na artykuł polemiczny względem opracowania Kochanowskiego, możemy go opublikować na stronie Arsenału i poddać go dalszej dyskusji... |
Artykuł zawiera moim zdaniem mnóstwo błedów, i to już na poziomie fundamentalnym, czyli zgodności z obowiązującymi regulaminami kawalerii. Przemknęło mi przez myśl, żeby coś na ten temat napisać, ale jest to praca na co najmniej kilka tygodni. Obawiam się, że nie będę w stanie poważniej się tym zająć. Nawet zwykła polemika chwilowo przekracza zasób czasu, jaki mógłbym na to poświęcić. Ale nie odżegnuję się, może uda mi się coś na ten temat napisać po wakacjach.
Ale jeden tylko cytat rozbiorę: "Fryderyk Wielki tworzy elitę swego wojska — jazdę z pośród pruskich właścicieli ziemskich, a więc z ludzi bezpośrednio zainteresowanych w potędze, sławie i bogactwie państwa pruskiego. Najlepsi z nich są przeznaczeni do huzarów."
Jest to całkowita nieprawda. Spośród szlachty wywodził się tylko korpus oficerski, oraz jednostki uważane za "gwardię", czyli Garde du Corps oraz Gens'darmes. W czasie wojny zresztą uzupełniano ich składy zwykłymi żołnierzami. Regimenty miały swoj kantony rekruckie podobnie jak piechota i zapełniały swoje składy rekrutami, mając tylko pierwszeństwo poboru przed piechotą - ze względu na łatwośc ucieczki i koszt wyposażenia starano się dobierać ochotników, bo i tacy się zdarzali. Do huzarów wcale nie kierowano najlepszych żołnierzy, tylko pruscy huzarzy w przeciwieństwie do wszystkich innych huzarów byli kawalerią regularną, szkoloną również do walki w szyku zwartym.
I drugi cytat, w dalszej części tekstu: "Podstawową, bo obowiązującą wszystkie rodzaje jazdy, instrukcją, jest wydana w roku 1744."
Nie ma takiej instrukcji! Kawalerię obowiązywały regulaminy, wydane w 1743 r. dla każdej formacji osobno, dla kirasjerów, dragonów i huzarów. W tym samym roku zostały wydane zresztą regulaminy piechoty liniowej i garnizonowej. Reprinty wszystkich tych regulaminów można sobie kupić w antykwariacie Antik-Makler. Oczywiście Fryc w następnych latach wydawał masę regulacji, uzupełniających i poprawiających zapisy regulaminu, ale nie można powiedzieć, że były one podstawowymi instrukcjami.
| Adam Zwoiński napisał/a: | | Być może odp. nie w temacie wszakże myślę , że pokrewna. Interesuje mnie los jednostek saskich wcielonych do armii Fryderyka po inwazji na Saksonie w czasie siedmiolatki. konkretnie 1 i 2 regimentu gwardii zwanego regimentem gwardii polskiej choć polskiej to tylko z nazwy... |
Regiment gwardii, o którym mowa, po wcieleniu do armii pruskiej został wpisany na Stammliste 19 października 1756 r. Szefem regimentu został generał major Bernd Sigismund von Blankensee (wcześniej szef IR 30), a po jego śmierci, 19 lutego 1757 r. szefostwo objął Jurgen Friedrich von Oldenburg. W dniach 17 - 21 lipca 757 r. regiment uczestniczył w szeregu bitew pod Czeską Kamienicą (w Czechach, Boemisch Kamnitz). Rozwiązany i skreśłony ze Stammliste został już 2 sierpnia 1757 r., z powodu masowych dezercji żołnierzy i podoficerów. Większość regimentów saskich ponownie sformowano w latach 1757 - 58 na Węgrzech i we Francji w składach jednobatalionowych, także i ten walczył później w saskim korpusie pomocniczym przy armii francuskiej na froncie zachodnim.
Kompanie grenadierskie tego regimentu utworzyły batalion grenadierów Kahlenberg, wraz kompaniami grenadierów regimentu Hauss (wcześniej Lubomirsky). Walczył w tej samej bitwie pod Czeską Kamienicą, ale rozwiązany został jeszcze wcześniej, bo 30 lipca 1757 r.
Regiment Grenadierów Gwardii (Leibgrenadiergarde) również trafił do niewoli pruskiej w Pirnie, lecz ze względu na postawę żołnierzy nie zdecydowano się wcielić go w całości, lecz rozformowano go, a żołnierzy rozrzucono po różnych pruskich regimentach. Większość z nich zwiała w krótkim czasie, ale regimentu w czasie wojny już nie sformowano ponownie. |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-05-04, 15:31 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
| Jeśli źródłem wiedzy na temat pruskiej kawalerii 2 poł. XVIII w. ma być ten artykuł Kochanowskiego, to współczuję. Od czasu jego publikacji wiedza "trochę" posunęła się naprzód. |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-04-19, 13:00 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
| Koroniarz napisał/a: | | Krzysztof63 napisał/a: | | Stary Fryc nie korzystał z jednostek, złożonych z Polaków. Jeśli masz na myśli regiment Towarczys, to w chwili jego utworzenia Fryc nie żył już 14 lat. |
Potwierdziłeś też, że Fryc Polaków nie lubił, o czym pisałem na wstępie. Rozumiem więc, że nie jest to przedmiotem sporu... |
Przedmiotem sporu miało być to, czy jakieś polskie jednostki wojskowe zostały wcielone do armii zaborczych w wyniku 1 rozbioru. Odpowiedziałem, że nie jest mi znany taki przypadek dotyczacy armii pruskiej. Powoływanie się w tym kontekście na jednostki powstałe w Prusach w czasie wojny siedmioletniej, czy w czasach już wojen napoleońskich jest kompletnie nie na temat. A pytanie założyciela tematu jest bardzo konkretne i dotyczy skutków I rozbioru.
Jeżeli już jednak mamy dyskutowac w szerszych ramach czasowych o jednostkach "polskich" w armii pruskiej, to muszę powiedzieć, że z wieloma stwierdzeniami, powszechnymi w literaturze polskiej po prostu się nie zgadzam. Wiele z nich wynika z licznych uproszczeń, z patriotycznego zadęcia, czy wreszcie z wymogów propagandy (najlepszy przykład - to dominująca w polskiej literaturze ocena tzw. bitwy pod Strugą, 15 maja 1807 r.). Jest to rzecz jasna temat na bardzo obszerną dyskusję, która powinna odbywać się nie w tym temacie, a w innym, a w której należałoby osobno rozpatrywać, okres fryderycjański i napoleoński, przy czym ten drugi zapewne w rozbiciu na trzy etapy: do 1807 r., od 1807 do 1813 r., i od 1813 do 1815 r.
Moje zainteresowania dotycza głównie okresu fryderycjańskiego, i to raczej wczesnego (do 1763 r.) i o tym okresie mogę dyskutować, nawet "w temacie" kawalerii. Okres napoleoński interesuje mnie znacznie mniej, więc nie czuję się na siłach spierać sie z teoriami na temat masowej dezercji Polaków z armii zaborczych. Z zasobu informacji, które posiadam, wynika coś dokładnie przeciwnego. Najlepszy przykład to tworzenie Legii Nadwiślańskiej na Śląsku - zaciąg był tak marny, że aby sformować dwa pułki piesze, trzeba było wysłać około 5000 poborowych z Warszawy. |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-04-16, 21:43 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Stary Fryc nie korzystał z jednostek, złożonych z Polaków. Jeśli masz na myśli regiment Towarczys, to w chwili jego utworzenia Fryc nie żył już 14 lat. Natomiast w czasie jego panowania nie było w armii ani jednej jednostki, o której można by powiedzieć, że była jednostką polską. Freiregiment ułanów von Kleista (powstał zresztą tuż przed końcem wojny i nawet nie jest pewne, czy wziął udział w bitwie pod Freibergiem 26.10.1762r.) został zwerbowany na terenie Saksonii, jak cały korpus von Kleista. I poza Saksonię w w czasie wojny się nie ruszył.
System rekrutacji armii pruskiej do 1807 r. był tak skonstruowany, że tworzenie jednostek o wyraźnym charakterze etnicznym było trudne. To właśnie obowiązek rekrutacji znacznego odsetka cudzoziemców powodował, że do jednego regimentu trafiali ludzie z całej Europy (a zdarzali się nawet Murzyni). Jednak pod pojęciem "cudzoziemców" rozumiano także poddanych bawarskich, wirtemberskich, hanowerskich, austriackich, szwajcarskich - którzy również posługiwali się na codzień jakąś odmianą języka niemieckiego.
Na ziemiach, znajdujących się w do 1773 r. w granicach państwa brandenbursko - pruskiego nie było obszarów o przewadze ludności polskojęzycznej, więc jednostki takie powstawać po prostu nie mogły. Fryc zresztą Polaków nienawidził i za jego życia w całej armii pruskiej żaden Polak nie doszedł do stopnia generalskiego, tolerował ich tylko w niższych rangach oficerskich (z nielicznymi wyjątkami, ale w końcu lubił też i nawet utrzymywał biskupa Ignacego Krasickiego). Według bardzo niepewnych szacunków, w niektórych regimentach dolnośląskich ok. 1/4 żołnierzy mogła być polskojęzyczna, ale to też nie jest oczywiste - dialekt śląski z okolic środkowej Odry jeszcze na początku XX w. nazywano "Wasserpolnisch", a z językiem polskim miał niewiele wspólnego. A najbardziej katolicki regiment piechoty, nr 33, w całości z Hrabstwa Kłodzkiego, był w całości niemieckojęzyczny.
Co do dezercji Towarzyszy nie będę się upierał. Jak już wspomniałem, ani ten okres, ani formacje kawalerii na tyle mnie nie interesują, żebym pamiętał jakieś ekstra fakty. Ale samo sformułowanie "A jednak tego samego roku przy pierwszym spotkaniu z rodakami z Wojska Polskiego masowo przeszli na ich stronę" sugeruje, że trwała wojna i w jej trakcie doszło do jakiegoś masowego buntu i przejścia regimentu na drugą stronę. Tymczasem w bitwie pod Lidzbarkiem (10.06.1807) regiment ten wystąpił w składzie 10 szwadronów - czyli nominalnym, przewidzianym regulaminem dla regimentów huzarów, na etacie którego był sformowany. A 9 dni po bitwie działania wojenne ustały - zawarto rozejm, a niecały miesiąc później pokój w Tylży. Wygląda więc, że wcale nie tak wiele było tych dezercji w czasie wojny. Zresztą nie wszyscy dali nogę na polską stronę, bo z pozostałych Towarzyszy już 26 lipca 1806 r. rozpoczęto formowanie 1. Westpreussische Ulanen Regiment w składzie ośmiu szwadronów.
Tak poza tym, nie bardzo rozumiem, dlaczego z uporem, skoro pytanie dotyczyło jednostek polskich zagarnietych po pierwszym rozbiorze, przytaczasz jakieś informacje z czasów dwadzieścia lat późniejszych. Są one nie na temat.
PS. Znalazłem jeszcze tekst na temat Towarzyszy autorstwa Wojtka Olszewskiego :
| Cytat: | ...chciałbym się zając mityczną dezercją 600 Towarzyszy pod Fordonem, którzy mieli stanowić zalążek 6 pułku ułanów XW. Taką informację podaje Gembarzewski [Wojsko Polskie. Księstwo Warszawskie 1807-1815], powołując się na relację Chłapowskiego. Tę samą rewelację powtarza również Leśniewski [Jena- Auersteadt 1806], powołując się a jakże na Chłapowskiego. O epizodzie pod Fordonem w kontekście dezercji (nie wdając się jednakże w szczegóły) wzmiankuje również Skowronek [Guttstadt i Heilsberg]. Tymczasem sam Gembarzewski oprócz relacji Chłapowskiego podaje również relację Wayssenhofa , wedle którego Dziewanowski miał w styczniu 1807 jedynie dwie kompanie i to niepełne. Termin styczniowy jest tu istotny, gdyż Towarzysze stacjonowali nad Wisłą w tym w rejonie Ostrowitego (vis a vis Fordonu) do początku grudnia i tylko w tym czasie mieli szansę zdezerterować zwartą grupą. Próżno szukać w opracowaniach niemieckich informacji o tak masowej dezercji. Nie ma jej u Hoepfnera ani Vorbeck-Lettowa. Nie ma również śladu w źródłach francuskich, a dezercja połowy regimentu musiał by zostać wykorzystana przez napoleońską propagandę i znaleźć się w Biuletynie WA, podobnie w gazetach warszawskich czy poznańskich z tego okresu.
W Źródłach wojskowych do dziejów Pomorza w czasach Księstwa Warszawskiego. Część 1. Zajęcie Pomorza [FONTES XXVI, Toruń 1933] opracowanych przez J. Staszewskiego znajdują się raporty gen. Kosińskiego, który do czasu powołania Dziewanowskiego na szefa pułku ułanów, tworzył Wojsko Polskie w departamencie bydgoskim. W raporcie z 20 grudnia pisze "z towarzyszów pruskich blisko już szwadron zebrałem" Jednak już parę dni później 28 grudnia: "do tej siły dołączyłem moich 26 towarzyszów w mundurach pruskich, ale w czapkach i z sercem polskim". W jaki sposób ze szwadron stopniał do 26 sztuk ? Otóż Towarzysze w czasie gdy Kosiński przebywał w Toruniu podnieśli bunt, tak że generał zmuszony był 2 wsadzić do ciupy a 11 odesłać do piechoty do Gniezna, reszta pewnie się rozbiegła lub wróciła na żołd pruski. W tym samym dniu Kosiński informuje że Dziewanowski przybył z Torunia z 55 towarzyszami a następnych 40 tam (do Torunia) przybyło. Pokrywają się te ilości z relacją Waysenhoffa. Ilu z tych Towarzyszy było dezerterami a ilu jeńcami trudno rozstrzygnąć, ale rewelacje o masowym przechodzeniu Polaków z korpusu Towarczys na stronę napoleońską można włożyć między bajki.
Jak już wspomniano regiment i batalion Towarzyszy sformowano w roku jubileuszowym 1800. W listopadzie tegoż roku Fryderyk Wilhelm z zadowoleniem mógł stwierdzić, że : drobna szlachta pod naszym panowaniem do służby chętnie wstępuje, a część ochotniczo angażuje się jako Towarzysze.
Jakkolwiek oddział formowany był z Polaków, to jednak kadra była w większości niemiecka. Szefem (w roku 1800) był generał lejtnant Henrich baron von Guenter pochodzący z Brandenburgii, a pułkownikiem i komendantem Georg von Kall, pochodzący z Pfalzu. W czasie wojny siedmioletniej walczył on w szeregach francuskich, a dostawszy się do niewoli pod Rossbach wstąpił do służby Fryderyka II. Wśród wyższych oficerów polskie korzenie miał major Marcin Konarski ( lat 46 w tym 30 służby !) pochodzący z Mazowsza, oraz rotmistrz Aleksander Kurnatowski ( lat 43, w tym 27 służby) pochodzący z Wielkopolski. Nie lepiej sytuacja wyglądała wśród młodszych oficerów. Przewaga żywiołu polskiego dotyczy dopiero Fahnen-Junkrów, czyli takich stażystów - kandydatów na oficerów - pochodzących z Mazowsza. Ciekawy jest przykład (chociaż nie odosobniony) Jakuba Zielińskiego - podporucznika w batalionie - który w odróżnieniu od swoich kolegów, jako kraj rodzinny (Vaterland) podał Polska. Warto podkreślić, że żaden z nich nie zdezerterował, a wszyscy co chcieli dostali abszyt po 1807 roku. Nieco inaczej sytuacja wyglądała w szwadronie tatarskim. Tam kadrę oficerską zdominowały dwa klany rodzinne Murza Baranowskich i Ułanów. Zastanawiające jest jak wyglądała posługa duszpasterska w takim regimencie, gdzie część była zagorzałymi papistami, część słuchała nauk Lutra a część chwaliła Mahometa, w każdym razie na etacie był tylko kapelan protestancki - August Brettschneider pochodzący ze Śląska.
Korpus miał specjalne regulaminy dotyczące służby, które wynikały specjalnego charakteru jednostki, stąd też zapewne stworzono specjalną Inspekcję Towarzyszy zamiast podporządkować oddział Wschodniopruskiej lub Warszawskiej Inspekcji Kawalerii. Jak już wspomniano cały korpus był na etacie pułku huzarów, ale szkolenie było jak w ... pułkach dragońskich - z musztrą pieszą. W instrukcji z 1 września 1801 roku, dotyczącej szkolenia rekrutów czytamy: "Brak znajomości mowy niemieckiej sprawia, że szkolenie Towarzyszy jest bardzo trudne. Większa część z nich, nie posiada żadnego szkolnego wykształcenia, ani nie wykazuje chęci samodzielnego myślenia, a wręcz ma dużą awersję do służby wojskowej . (...) ich szkolenie wymaga więcej czasu, trudu i zaangażowania niż większości niemieckich rekrutów". |
|
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-04-15, 08:49 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
| Koroniarz napisał/a: | | ... Wychodzi więc na to, że Prusacy nader chętnie korzystali z polskiego wojska... |
Tak nie było. Za Fryderyka II armia pruska korzystała "chętnie" z wszystkich nacji, o ile tylko osobnik nadawał się do noszenia broni. Fryderyk dostrzegał słaby potencjał ludnościowy państwa prusko - brandenburskiego i żądał od szefów regimentów, aby obcokrajowcy stanowili conajmniej 50% stanów osobowych, w niektórych okresach sięgał nawet 70%. Polacy nie stanowili tutaj jakiejś specjalnie faworyzowanej nacji, wręcz przeciwnie, ich udział był niewielki, w stosunku do potencjału ludnościowego Polski. Jednak polscy oficerowie trafiali się w piechocie jeszcze przed wojną siedmioletnią (np. w moim regimencie było dwóch).
Okres wojny siedmioletniej pod tym względem jest w ogóle niemiarodajny. Armia pruska ponosiła ogromne straty (średnio przez regimenty piechoty przewinęło się 4 - 5 tys. żołnierzy przy stanie etatowym 1500 ludzi), które uzupełniane były najczęściej poprzez przymusowe wcielanie jeńców, głównie z armii cesarskiej. Zaciągano również dezerterów ze stron przeciwnych, zwykłych bandytów, a nawet porywano mężczyzn, poddanych polskich (szczególnie ten proceder nasilił się pod koniec wojny w Wielkopolsce, gdzie toczyły się walki z armią rosyjską, operującą głównie właśnie z Wielkopolski). A najbardziej niemiarodajne pod względem etnicznym są właśnie Freikorpsy, tworzone - wbrew nazwie niekoniecznie w zaciągu ochotniczym - głównie spośród jeńców i dezerterów. Fryderyk tolerował je tylko dlatego, że wykonywały zadania lekkiej piechoty, której nie posiadał, jednak gardził nimi i nazywał "obrzydliwą hołotą". Po wojnie wszystkie Freikorpsy zostały rozwiązane, a ich żołnierze wcieleni do regularnej armii.
Wyciąganie wniosku o nadzwyczajnej sprawności żołnierzy pochodzenia polskiego w służbie pruskiej na podstawie przytoczonych wyżej jednostek, jest nieuprawnione. Już ułani Natzmera wykazali się niezdyscyplinowaniem, niskimi umiejętnościami bojowymi i tchórzostwem, za co regiment został przekształcony w regularnych huzarów, a ich szef trafił do pudła. Również próżno szukać o nadzwyczajnych sukcesach bojowych huzarów von Kleista czy Bośniaków. Natomiast cytat Jacka Jaworskiego jest doskonałą ilustracją pewnej manipulacji - mianowicie napisał on, jak Towarzysze dzielnie stawali po stronie pruskiej w 1807 r., natomiast "przeoczył" fakt, daczego przeszli na stronę polską - otóż tego samego roku, miesiąc po Lidzbarku, zawarto pokój w Tylży, a armia pruska została rozwiązana. Tym samym przestała obowiązywać ich przysięga wobec króla pruskiego. Nie znam szczegółów, bo niespecjalnie interesuje mnie ten okres oraz rodzaj broni, ale warto by sprawdzić datę, kiedy to Towarzysze "spotkali" rodaków z Księstwa i "przeszli na ich stronę".
Co do lanc pruskich huzarów w czasie wojny siedmioletniej - nigdzie nie spotkałem się z taką informacją. Nie sądzę, żeby informacja "rosyjskiego badacza" była warygodna. Armia pruska jest znakomicie opracowana na podstawie źródeł, zachowanych w Niemczech. W latach siedemdziesątych zainicjowano ogromny program badawczy, którego efektem był szereg monografii, poświęconym wszystkim aspektom funcjonowania pruskiej armii w okresie fryderycjańskim. O lancach huzarów nic tam nie ma. Ponadto szereg błędów, znajdujących się w tak krótkim cytacie Jaworskiego świadczy, że autor dość swobodnie podchodzi do faktów, co dodatkowo obniża wiarygodność powoływania się na bliżej nieokreślone "rosyjskie badania".
P.S. poniedziałek - posprawdzałem sobie ten cytat Jaworskiego i ogólnie rzecz biorąc prawie nic się nie zgadza z tym, co mam w opracowaniach niemieckich. Część informacji to nadinterpretacje, a cześć to zwykłe bajki z mchu i paproci. Jeśli cała ta książka jest taka, to podziwiam odwagę autora. |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-04-11, 18:43 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Pytanie jest o oddziały polskie, przejęte po pierwszym rozbiorze. Nie wiem, jak było w innych państwach, ale do armii pruskiej nie trafił wtedy ani jeden zwarty oddział, przejęty z armii polskiej.
Regiment Towarczys został utworzony z przekształcenia regimentu "Bośniaków" pod sam koniec XVIII, nie był więc "polską" jednostką, tylko normalną, pruską kawalerią na etacie regimentu huzarów, z racji umiejscowienia kantonu poborowego o dużej liczebności Polaków w szeregach. W kampanii 1806 - 07 dzielnie bronił króla pruskiego. |
Temat: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11 |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń: 6397
|
Forum: Barwa i broń Wysłany: 2012-04-11, 09:15 Temat: Mundury piechoty Księstwa Warszawskiego w latach 1806-11 |
| Czytuję fora "księstwowe" i na ich podstawie wnioskuję, że nikt nie wie, jak wyglądał "dokładnie" polski mundur w 1807 r., z powodu braku odpowiednich materiałów źródłowych. |
Temat: Czy jest w Polsce grupa odtwarzająca Moskali? |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2266
|
Forum: Armia rosyjska Wysłany: 2012-04-11, 09:13 Temat: Czy jest w Polsce grupa odtwarzająca Moskali? |
| Chyba nie. Mundury na plikach 15-1 i 17-1 na jednej z rosyjskich stron są opisane jako mundury armii rosyjskiej z końca wojny siedmioletniej. |
Temat: Wykroje pruskiego namiotu |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 718
|
Forum: Armia pruska Wysłany: 2012-04-10, 12:18 Temat: Wykroje pruskiego namiotu |
| Mój jest taki: długość 270 cm, szerokość 180 cm, wysokość 210 cm, wysokość ścian bocznych 50 cm, szerokość okapu 15 cm. Ale to moja interpretacja, bez pokrycia w źródłach. |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-04-10, 12:02 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Zapewne wszystkie wartościowe jednostki zostały wycofane, a jeśli gdzieś działało coś na kształt milicji, zostało pewnie rozwiązane. Z punktu widzenia armii pruskiej czy austriackiej, oddziały polskie, organizowane na wzór autoramentu narowodowego, nie były wojskiem, tylko bezwartościową hołotą, więc jeśli wcielano je do armii, to nie jako zorganizowane oddziały, tylko jako po prostu rekrutów. Informacje na ten temat mogą być bardz otrudne do zidentyfikowania.
Rzecz jasna trochę zgaduję, bo nie znam zagadnienia, widzianego od strony polskiej. Jak dotychczas nie spotkałem się z informacją o wcieleniu jakichś regularnych oddziałów polskich do armii pruskiej po pierwszym rozbiorze. |
Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 766
|
Forum: Pierwsza Rzeczpospolita i powstanie kościuszkowskie Wysłany: 2012-04-05, 22:23 Temat: Jednostki polskie z ziem I rozbioru |
| Nie spotkałem się z informacją, żeby jakieś całe jdnostki polskie zostały wcielone do armii pruskiej po pierwszym rozbiorze. Armia polska była wtedy jeszcze nieliczna i wycofanie oddziałów nie nastręczało jakichkolwiek trudności. Sformowano natomiast w latach 1773 - 74 siedem nowych regimentów pruskich (o numerach od 50 do 56), wykorzystując częściowo rekrutów z nowo zajętych terenów. |
Temat: Czy jest w Polsce grupa odtwarzająca Moskali? |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2266
|
Forum: Armia rosyjska Wysłany: 2012-04-05, 13:47 Temat: Czy jest w Polsce grupa odtwarzająca Moskali? |
| To może jakieś opisy do tego? Przecież tu jest misz-masz od połowy XVIII do początku XIX w. |
Temat: Racławice |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 40
Wyświetleń: 4036
|
Forum: Bitwa Wysłany: 2012-03-30, 12:33 Temat: Racławice |
| Chodziło chyba o listę grup. Na stronie Arsenału tego nie ma. |
Temat: Barwy pułków kawalerii w powstaniu listopadowym |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 586
|
Forum: Królestwo kongresowe i powstanie listopadowe Wysłany: 2012-01-27, 16:54 Temat: Barwy pułków kawalerii w powstaniu listopadowym |
Za to: | senator napisał/a: | | móndórów ... |
|
Temat: Ikonografia XVIII wieku |
Krzysztof63
Odpowiedzi: 127
Wyświetleń: 15679
|
Forum: Barwa i broń Wysłany: 2012-01-12, 23:16 Temat: Ikonografia XVIII wieku |
Ta rekonstrukcja nie przypomina żadnego znanego mi wzoru. Stanowi połączenie sztywnego czerepu w typie pruskiej czapki fizylierskiej oraz futrzanego czoła w typie austriackim. Nie spotkałem się z czym takim. Sądzę, że polska czapka grenadierska była bardzo podobna do saskiej czapki z II połowy XVIII w, która składała się z wysokiego, futrzanego czoła i miękkiego, zwisającego miecha. Takie czapki mieli też grenadierzy pruskiego Freikorpsu von Kleist, którzy rekrutowani byli głównie spośród austriackich dezerterów. Umundurowanie saskie również nawiązywało raczej do wzorów austriackich niż pruskich, podobnie umundurowanie wojsk bawarskich.
http://www.grosser-genera.../knoe08_48.html
Z kolei trudno przypuszczać, aby armia polska ostatnich lat niepodległości wzorowała się na przestarzałych wzorcach pruskich. Polska co prawda zawiązała sojusz wojskowy z Prusami i czerpała wzorce odnośnie organizacji i wyposażenia armii, ale akurat w Prusach w 1787 r. czapki grenadierskie zostały wycofane z użycia i zastąpione dwuklapowymi kapeluszami. Wróciły dopiero w 1799 r. - i w zupełnie innej formie, niż wcześniej używane. |
| |
| |