Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Szable szwoleżerskie i ich kopie: AnIX z Cold Steel i inne
Damian 
początkujący
2PUXW



Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 29
Wysłany: 2008-08-11, 00:13   Szable szwoleżerskie i ich kopie: AnIX z Cold Steel i inne

Witam,
Mam prośbę. Noszę się z zamiarem kupna szabli AnIX sprzedawanej przez firmę „Cold Steel” http://www.coldsteel.com/88ns.html
Czy ktoś korzystał z ich wyrobów? Jak się sprawdzają? Można nimi uprawiać szermierkę i ścinać łozy? Czy nie jest to czasem badziewie li tylko blaszano-ozdobne? Jak jest z ich „wiernością oryginałom”?
Informację sprzedających, że szabla jest „ ostra i gotowa do walki” traktuję z przymrużeniem oka (takie niestety mam doświadczenia). Faktycznie ostrzą szable?
Proszę o jakiekolwiek info, bo z uwagi na czas potrzebny na przesłanie nie zostaje mi go zbyt wiele na podjęcie decyzji. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Damian

Od Admina: były dwa tematy o tym samym tytule i kolejny o zbliżonym wątku. Miałem scalić, niestety zgrzeszyłem i miast tego skasowałem niewłaściwy. Na wypadek gdybym nie zdołał tego odwrócić, przytaczam odpowiedź elmijakke na pytanie Damiana:
elmijakke 2008-08-21, 10:19 napisał/a:
Kupiłem takową miesiąc temu. Szabla ostra (chociaż w razie czego zawsze można naostrzyć - tylko pamiętaj żeby robić to pilnikiem - http://www.awar.pl/index.php/pMenuId/6/pCatId/572) i gotowa do boju! Można nią bez problemu ciąć łozy. Ogólnie przedsatwia się ok i na pewno nie jest to okaz kominkowo-naścienny. Jedyny i może najważniejszy problem to jest to, że kiepsko "chodzi w ręku", rękojeść jest zdecydowanie za krótka. Jeżeli możesz wybrać inny model to bardziej polecam Bluchera http://www.coldsteel.com/88s.html.

...i dalej kolejną wypowiedź Damiana:

Kupiłem. Jak obiecałem moje podsumowanie, może się komuś przyda.

Cena
Sympatyczna - ok. 400 zł. Problem to transport z USA. Całość bardzo porządnie wykonana i wykończona. Wszystko trzyma się kupy, nie lata i pasuje do siebie. Transakcja szybka i przyjemna, żadnych przykrych niespodzianek (te mi dostarczył belgijski urząd celny, ale potem się zrehabilitowali ;-) )

Wartość rekonstrukcyjna
Porównałem ją z posiadanymi wymiarami wzorcowych oryginałów z Klingenthal. Najbardziej zbliża się wymiarami do modelu ANXIII, którego różne warianty bito ponoć pod różnymi nazwami aż do 1852 r. Dla porządku, z opisów, porównań i tekstów wynika, że różnice między modelami były niewielkie. Największe dotyczyły wzmocnienia (pogrubienia) blachy pochwy w modelu XI i późniejszym, co odbiło się znacznie na wadze całości (od 1,6 kg na początku po 2,9 kg w ostatnim modelu) szabli. Tak więc:
Głownia - długość jest ok., natomiast odbiega nieco od parametrów najmniejsze wzorcowej – jest cieńsza (o 4 mm) i węższa (ok. 3-4 mm). Dzięki czemu jest nieco lżejsza od oryginałów (najlżejsza oryginalna to 1,04 kg), krzywizna i kształt są OK. Również kształt bruzd oraz ich poprowadzenie oddają te oryginalne, jakkolwiek są nieco płytsze – myślę, że jest to związane z faktem, że głownia jest o te 4 mm cieńsza od oryginału;
Pochwa – generalnie trzyma parametry, zwłaszcza kółka do wieszania na pasie są przepisowej średnicy i w odpowiednich miejscach, jedynie piętka jest nieco większa niż w oryginałach ( szersza o 1-2 cm i dłuższa);
Rękojeść – no i tu jest problem. Ponieważ wąsy gięto różnie, nie odnoszę się tutaj do tego, ale faktem jest, że jest krótsza o ok. 2 cm od oryginału. I to niestety czuć. Innych danych na temat oryginalnych rękojeści nie mam więc nie mogę się odnieść.

Wartość użytkowa
- nie jest to szabla do szermierki, bo jest za ciężka, choć i tak lżejsza od oryginałów. To faktycznie szabliszcze do walenie z konia szerokimi, kołowymi cięciami czy pchnięciami (francuska specjalność). W cięciu idzie dobrze, choć wyważenie trochę na ostrze (do przodu), dlatego jak się ja puści z góry to leci. Do ideału wyważenia, który kiedyś miałem szczęście mieć w ręku, trochę brakuje, ale nie jest źle;
- giąć, gnie się dobrze – sprawdziłem. Nie wiem natomiast jak z hartowaniem, bo nie miałem serca naparzać na maksa po bagnetach i innych szablach. Wg opinii innych użytkowników (mających również doświadczenia z szablami z innych epok) głownie tych szabel są ok. – wytrzymałe i porządne;
- niestety trochę, za krótka rękojeść (i moim zdaniem za gruba – przynajmniej dla mnie) powoduje, że trochę się ją czuje przy robieniu nadgarstkiem. Przy kończeniu mocnego cięcia w dół potrafi „przygiąć” trochę na nadgarstku. Nic strasznego, ale niestety nie ideał. Mimo tych problemów w szarży mimo braku temblaka nie miałem problemu z jej utrzymaniem - no ale też nie powalczyliśmy za bardzo;
- pochwa jest ok. jeżdżąc w szyku nieraz towarzysz z lewej walił mi po niej strzemieniem albo próbowaliśmy ją zgnieść miedzy nami – nie ma śladów ani tym bardziej wgnieceń. Tu ciekawostka - w nizinnej i wigotnej Belgii szabla wchodzi ciasno i mocno trzyma się w pochwie. W Hiszpanii w suchym klimacie, kiedy deseczki się podsuszyły(?), zwiększył się wyczuwalny luz. :-P ;

Moje osobiste uwagi: przy porównaniu ze zdjęciami oryginałów ze strony Cold Steel widać, że rękojeść jest trochę inna – moje (i widziane przez mnie u innych) wąsy są gięte trochę inaczej i proporcje też wyglądają inaczej. Fakt ten pozwala mi przypuszczać, że być może kupowane przez nas modele to hinduska nadprodukcja. Czyli głownie są te same, ale oprawy inne, albo robione gdzie indziej (może w USA) i być może stąd ta różnica w cenie (200 USD moja na ebay’u- 370 USD w Cold Steel). Tak a porpos to takie samo zjawisko występuje przy półszablach piechoty (briquet). Hinduskie repliki, kóre miałem w ręku miały trochę małe rękojeści, a oryginały z epoki leżały w dłoni idealnie.

Drugie odkrycie: o żesz … co bok i pot konia robią z pochwą. Jak po jeździe się nie dobrze napoci nad nią, to bardzo trudno potem to doczyścić. Nie chce mi się wierzyć, żeby tak dzień w dzień w polu ułani je czyścili. Pytałem jak sobie z tym radzić, zaproponowano mi niklowanie, którego z oczywistych powodów wolałbym uniknąć. Inni smarowali olejkami ale niewiele pomogło. Jakieś pomysły…???

W sumie jest ok., choć niestety nie ideał. Myślę, że zważywszy na okoliczności i tempo w jakim musiałem coś nabyć oraz cenę, jest dobrze. Da się nią machać, ale jeśli będę miał kiedyś możliwość przerobić (wydłużyć i pocienić) rękojeść u jakiegoś zaufanego rzemieślnika i za przyzwoite pieniądze, to chyba bym na to poszedł.
Pozdrawiam,
Damian
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1608
Wysłany: 2008-10-08, 09:09   

Przy okazji rekonstrukcji bitwy pod Somosierrą ucieliśmy sobie rozmowę o szablach szwoleżerskich. Tych gwardyjskich i liniowych. W nawiązaniu do tej rozmowy podaję parę przydatnych łączy:
Różne: http://www.militaryheritage.com/
Różne, w tym Sabre de cavalerie légère de la Garde impériale, oraz Sabre de cavalerie légère de la Ligne: http://www.armae.com/cont...sieclecadre.htm
Blucherówka: http://www.coldsteel.com/88s.html
An XI (błędnie opisana jako Napoleon 1830): http://www.coldsteel.com/88ns.html
Pozdrawiam!
:lekkokonny:
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
elmijakke 
bywalec
I Régiment


Dołączył: 16 Mar 2007
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-08, 13:10   Re: Szable szwoleżerskie i ich kopie: AnIX z Cold Steel

Damian napisał/a:

Drugie odkrycie: o żesz … co bok i pot konia robią z pochwą. Jak po jeździe się nie dobrze napoci nad nią, to bardzo trudno potem to doczyścić. Nie chce mi się wierzyć, żeby tak dzień w dzień w polu ułani je czyścili. Pytałem jak sobie z tym radzić, zaproponowano mi niklowanie, którego z oczywistych powodów wolałbym uniknąć. Inni smarowali olejkami ale niewiele pomogło. Jakieś pomysły…???

Damian


Dzień!? to za mało, ja swoją czyszczę od Samosierry..... :] ;P
Muszę pogadać z Markiem Sobuckim, czy nie dałoby się tak zrobić żeby nie rdzewiała, a wyglądała cały czas "żelaźnie"
 
     
senator
bywalec


Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 306
Wysłany: 2010-01-17, 09:02   

Panowie zobaczsie co potrafi szabla kawaleryjska nie trzeba siedzieć na koniu żeby nią coś odrombać lub rozpłatać :greedy:
 
     
Remigiusz Pacer 
bywalec
sierżant


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 149
Wysłany: 2010-01-17, 11:34   

Takie testy to bzdura.
Niech gość powiesi sobie taką szynkę, ale ze skórą i owinie warstwą sukna.
Trochę się zdziwi.
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1608
Wysłany: 2010-01-17, 11:43   

Blucherówkę ściągnął u nas Łukasz z półtora roku temu. To co mnie uderzyło, że prezenter w Cold Steel mówił, że jest to jego ulubiony model szabli, podczas gdy z pamiętników szwoleżerów wynika, że pozbywali się jej tak prędko jak to było możliwe, wymieniając na lepsze. Niemniej przymierzam się tak do tej jak i do An XI, dla niepojętych przyczyn nazywaną tutaj "1830 Napoleon saber".



Tę z kolei ma od podobnego czasu Grzegorz, który jednak twierdzi, że rękojeść jest nieco za krótka, przez co operuje się nią nieco gorzej.
Remigiusz Pacer napisał/a:
Takie testy to bzdura.
Niech gość powiesi sobie taką szynkę, ale ze skórą i owinie warstwą sukna.
Trochę się zdziwi.

Jak oglądałem filmik z prezentacją laski z ukrytą szpadą, którą tłukł pustaki, zastanawiałem się jak mocne są amerykańskie pustaki.

Pozdrawiam!
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Horhe
bywalec


Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 138
Wysłany: 2010-01-17, 13:46   

Jak patrzę na te filmy, to mi się śmiać chce. Po co te bzdurne testy? Poza tym zerowe poszanowanie broni i postawa szermiercza na drwala ( a może kowala?). Szkoda, że ostrza nie pokazali po rabnięciu w pustak-cwaniaczki z morskiej pianki. Czekamy na nowe filmy z cięciem styropianu, żelbetu :brick: lub karton-gipsu, odcinaniem wieży T-34 i pieczeniem prosiaka na szabli AN XI :hahaha: Dajcie spokój z tymi filmami,nie warto :dribble:
 
     
Harry Angel 
początkujący
Lansjer


Wiek: 32
Dołączył: 29 Paź 2008
Posty: 45
Wysłany: 2010-01-17, 16:20   

A nie... bo to fajne jest :) zreszta testy ugiecia glowni i odpornosci konstrukcji na uderzenia boczne sa jak najbardziej na miejscu.
Druga sprawa, szable od cold steel'a nie trzymają wymiarów orginału - długość, grubość, szerokość i krzywizna głowni, a zwłaszcza rekojesc, ktorej dlugosc trzonka wydaję się dopasowana do drobnej kobiecej dloni. :lookdown:
_________________
Do wszystkich kobiet mów tak, jakbyś je kochał, a do wszystkich mężczyzn tak, jakby cię nudzili.
Oscar Wilde.
 
     
Maria J. Turos 
bywalec


Wiek: 55
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 444
Wysłany: 2010-01-18, 17:15   

Harry Angel napisał/a:
a zwłaszcza rekojesc, ktorej dlugosc trzonka wydaję się dopasowana do drobnej kobiecej dloni.

...widocznie mam "...nie kobiecą..." bo dla mnie jest za mała, wewnątrz to "...cudo..." ma metalowy trzpień, który - świadkiem jest P. Kuś gdyż w Jego pracowni dałam swoją do naprawy - autentycznie złamałam. I żeby na czymś twardym...nie po solidnym zamachnięciu, na suchej choince. Pękło...i już
...no cóż
 
     
bozir
początkujący


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 1
Wysłany: 2010-03-22, 12:28   

Wystawiłem szablę na Alegro pozycja Szabla francuska wz.1802 (numer 968518578) - jest to doskonała kopia szabli "prosto z manufktury" w Klingenthal - nawet z opisem na głowni. Jak koledzy wiedzą -jest to regulaminowa szabla szeregowych żołnierzy szwoleżerów gwardii Napoleona Bonapartego. Oficerskie regulaminowe szable szwoleżerów to szable AN IX i AN XI.
z pozdrowieniami dla miłośników barw i historii szwoleżerów gwardii
bozir- Bogusław Zielonka
p.s.
Przy większej ilości chętnych na ten model szabli jestem w stanie sprostać wymaganiom
 
     
senator
bywalec


Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 306
Wysłany: 2010-03-22, 13:26   

www.militaryheritage.com/swords1.htm
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1608
Wysłany: 2010-03-22, 14:04   

bozir napisał/a:
Przy większej ilości chętnych na ten model szabli jestem w stanie sprostać wymaganiom

Drogo. U producenta na stronie http://www.armae.com/cont...sieclecadre.htm ta sama szabla kosztuje 175 Euro, czyli wg. dzisiejszego kursu 685,35 zł. Nawet z kosztami przesyłki powinno zamknąć się w kwocie 1000 zł.
Pozdrawiam!
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Krzysztof63
bywalec


Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 105
Wysłany: 2010-03-29, 11:58   

Koroniarz napisał/a:
To co mnie uderzyło, że prezenter w Cold Steel mówił, że jest to jego ulubiony model szabli, podczas gdy z pamiętników szwoleżerów wynika, że pozbywali się jej tak prędko jak to było możliwe, wymieniając na lepsze.

Pozbywali się nie dlatego, że były gorsze, tylko dlatego, że były inne. Inna charakterystyka (krzywizna gowni, środek sciężkości, nawet długość) powoduje, że użytkowanie jest niekomfortowe.

Jak na "złe" szable, wyjątkowo długo je produkowano.
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1608
Wysłany: 2010-03-31, 10:07   

Inne od czego? Wcześniej innych nie mieli.

Pozdrawiam!
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Krzysztof63
bywalec


Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 105
Wysłany: 2010-03-31, 21:58   

Chcesz powiedzieć, że przed wstąpieniem do szwoleżerów NIE ZNALI szermierki szablą?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpbb3 Assistant forum phpbb