Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Wymuszona przyjaźń.
Darek 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 577
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2007-12-26, 11:27   Wymuszona przyjaźń.

Pod rządami targowiczan nasza armia została upodlona. Musiała słuchać rozkazów, które w praktyce wychodziły od Rosjan.
Zależność ta, wpływała na rozjątrzenie nastrojów wśród żołnierzy. Mogła powodować wybuch niekontrolowanych starć pomiędzy wojskami.
Zatem jeżeli posiadacie jakieś relacje z takich wydarzeń, to proszę o ich zamieszczenie w tym temacie.
Na początek coś z pamiętnika Drozdowskiego:
Cytat:
W roku 1793... idąc z Warszawy na Pragę, kawaleria polska spotkała na moście kawalerię rosyjską, wiozącą prowiant dla Rosjan do Warszawy. Jakimś zdarzeniem zaszła między nimi kłótnia, aż przyszło do bitwy na pałasze. Jeden z naszych kawalerzystów zadał cios pałaszem kawalerzyście rosyjskiemu w szyję tak silnie, że mu przeciął muskół utrzymujący równowagę głowy...

Cytat:
Zaraz nazajutrz dostałem pacjenta do mego szpitala, furiera od Kachowskiego..., który był raniony w głowę pałaszem saperskim. Powód tego był następujący. Jeszcze dotychczas stoi mała oficyna w rogu ogrodu Krasińskich, była przytułkiem kobiet nierządnych... Wieczorną porą zgromadziło się tam wiele żołnierzy tak polskich jako i rosyjskich, gdzie wszczęła się kłótnia, nareszcie przyszło do bitwy w porze nocnej... Saperzy goniąc za Rosjanami, trafili na nieszczęśliwego furiera i zadali mu trzy cięcia w głowę saperskim pałaszem, szerokim na cali pięć...
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1608
Wysłany: 2008-01-01, 16:38   

To się działo nie tylko pod rządami targowiczan. Weźmy pod uwagę jednostki wcielone do armii rosyjskiej pod drugim i trzecim rozbiorze. Opornych oficerów polskich katowano i wywożono kibitkami. Przejmowanie komendy często się działo pod obecność kozaków. Nic dziwnego, że w 1794 r. dwie brygady kawalerii narodowej (Łużnińskiego i Franciszka Wyszkowskiego) zdecydowały się zbuntować i przedrzeć do wojsk insurekcyjnych. Ciekawostka, że przechodziły z zaboru rosyjskiego, przez austriacki, by dotrzeć na obszar pod polską kontrolą. Po trzecim rozbiorze słynny był przykład innej brygady wcielonej do armii rosyjskiej, która pełniąc służbę na granicy tureckiej zbuntowała się Moskalom i przeszła na druga stronę... Czy głośny po upadku powstania slogan: "kto kocha ojczyznę niech podąża na wołoszczyznę" związany z działaniami Deniski i niedoszłym wystąpieniem Porty przeciwko Moskwie. W ramach tych samych rachub agenci francuscy liczyli jednostki polskie w służbie obcej i zakładali w okresie 1795-1796, że w razie rozpoczęcia walk przystąpią one do konfederacji krakowskiej, która swe siły zbrojne zbierać miała w raji chocimskiej.
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Darek 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 577
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2008-01-20, 13:38   

W "Militariach z Jabłonny":
Cytat:
Warszawa Wyjaśnienie sporu, zaszłego między Giżyckim kasztelańcem wyszogrodzkim a chor. ros. Karpem, w wyniku którego doszło do pojedynku, w którym zginął Karp. s. 415-418 1780.02.19

oraz:
Cytat:
Pismo Ignacego Dulskiego podkoniuszego koronnego w sprawie medali dla rannych i wyróżniających się w boju namiestnków i szeregowych pułku przedniej straży. 24 "Pułk Przedniej Straży Poniatowskiego (później Gorycza)" 1776-1784 Krynki i inn. akta luźne; stron 191, 4 pliki listów; pieczęcie: lakowe, wyciskane przez papier pol., niem., łac., ros. Akta władz i urzędów wojskowych St. Augusta XVII/14; Arch. Wojsk. nr 43

Fakt, trochę wcześniej ale zawsze.
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1608
Wysłany: 2008-02-13, 23:00   

Mam przed sobą kolejną książkę prof. Andrzej Nowaka, pt. "Historie politycznych tradycji. Piłsudski, Putin i inni." Jest właściwie w całości poświęcona trudnemu sąsiedztwu Polski i Rosji. Autor opisuje tam m.in. techniki podporządkowania podbijanych przez Moskwę ziem, z Nowogrodem i Pskowem, oraz wykorzystania nowo zdobytych terytoriów (Krym, Syberia) do zsyłki wysiedlonych gdzie indziej. A także działania zmierzające do asymilacji tych, którzy przesiedlani byli tam (czy na nieco odmiennych zasadach) do samej Moskwy. Ciekawe jest zestawienie tego z doświadczeniem polskim i złowieszczo znajomymi nazwiskami Igelstroma czy Murawiewa. Biorąc pod uwagę, że opcja na porozumienie z Moskwą była dość silna (choć dziś wypierana z pamięci zbiorowej, być może także dlatego, że kończyło się rusyfikacją tych, którzy ze tej drogi nie zeszli tak jak to uczynił będący jednym z bardziej jej znanych rzeczników ks. Adam Czartoryski) wybrałem fragment, z rozdziału "Inteligent polski w oczach rosyjskiego: uwagi Wasilija Rozanowa" (ze stron 134-137), który może być dla nas szczególnie interesujący (podkreślenia moje):
Cytat:
Rosyjska tożsamość etniczno-kulturowa elity Imperium zderzyła się z problemem zdobytej w wyniku rozbiorów polskiej peryferii, zbyt silnej kulturowo i zbyt zaawansowanej w rozwoju własnego projektu politycznego, by poddać się jak inne, wcześniej przyłączane do rosyjskiego centrum peryferie Imperium mechanizmowi politycznej asymilacji. Problem polski jako wewnętrzne już wyzwanie dla Cesarstwa Rosyjskiego pojawił się w sytuacji, kiedy stare, odwieczne nawet można powiedzieć techniki imperialne, zderzyły się z nową rzeczywistością - rzeczywistością tworzącego się już nowoczesnego narodu, narodu z niezwykle liczną, silną kulturowo elitą polityczną, opartą także o Zachód, który od XVIII wieku był dla Imperium Rosyjskiego zasadniczym układem odniesienia. Próby osłabienia tej elity, a dalej - zintegrowania w strukturach Imperium okazać się musiała szczególnie trudna już ze względu na samą jej wyjątkową liczebność. W 1795 roku szlachta polskiego pochodzenia stanowiła 66% ogółu stanu szlacheckiego Imperium; w 1816 roku (bez zwiększającego jeszcze wydatnie ten procent Królestwa Polskiego) - 64%. Więcej poddanych Aleksandra I umiało czytać i pisać po polsku niż po rosyjsku...' Karamzin pierwszy dostrzegł ten problem: problem nieuchronnej konkurencji dwóch elit i dwóch projektów politycznych - rosyjskiego i polskiego. I odważył się przeciwstawić polityce cara Aleksandra I, która zakładała możliwość przezwyciężenia tej sprzeczności w ramach Imperium. Naród polski został przez Karamzina zdecydowanie wykluczony ze wspólnoty lojalnych poddanych Imperium. Sam „nadworny historiograf" spotykał przedstawicieli polskiej elity kulturalno-politycznej, którzy starali się tę politykę Aleksandra wspierać rozmaitymi argumentami ideologicznymi i korzystać z niej dla umocnienia własnego stanowiska. Spotkania te (z Tadeuszem Czackim, Julianem Ursynem Niemcewiczem i Joachimem Lelewelem) i retoryczne warunki próbował w nich narzucić pierwszy „rosyjski obywatel" (...) wspominam (...) by zwrócić uwagę, iż relacja między elitami rosyjską i polską w jednym, rosyjskim państwie, obciążona była od początku tej szczególnej sytuacji, a więc od rozbioru Rzeczypospolitej napięciem między pomysłami przezwyciężenia rywalizacji między nimi i przekonaniem, że jest to niemożliwe i wręcz szkodliwe dla Rosji. Do tego przekonania będzie prowadziła także refleksja rosyjskiej inteligencji, a w każdym razie tej nie małej jej części, której patronem był Karamzin.
Nigdzie rosyjski historyk nie wyraził swego stanowiska dobitniej niż w swej dramatycznej rozmowie z carem Aleksandrem w październiku 1819 roku. Rozważając pomysł oddania Polakom zarządu nad ziemiami wschodnimi ich dawnego państwa, Karamzin potępił otwarcie ideę wprowadzania do polityki chrześcijańskiego idealizmu, który mógłby wzbudzić jakieś rosyjskie wyrzuty sumienia wobec unicestwionej przez Katrzynę II Rzeczypospolitej i nakłaniać do naprawienia krzywdy zadanej sąsiadom. W polityce, stwierdzał Karamzin, obowiązuje jedna etyka - odpowiedzialności wyłącznie wobec własnego państwa i jego interesu. Polska stała się prawowitą rosyjska własnością - na drodze podboju. Nie ma żadnych historycznych praw. Jest prawo siły, najwyższe prawo zachowania własnego państwa. Polskie elity kulturalno-polityczne, tak długo jak długo pragną zachować swą polskość, są dla państwa rosyjskiego śmiertelnie niebezpieczne. Mogłyby znaleźć spokój tylko po zaakceptowaniu roli lojalnych Rosjan, po ostatecznym wejściu na drogę, na końcu której czekałaby ich rosyjska tożsamość. Karamzin jednak w takie rozwiązanie w roku 1819 już ostatecznie nie wierzy. Polacy „zdradzili" Rosję przy pierwszej okazji, stając w 1812 roku przy Napoleonie. Zdradzą ją ponownie, zbuntują się przy pierwszej nadarzającej się okazji. Karamzin kieruje do cara Aleksandra I słowa swojej przestrogi:
„Niet, Gosudar', nikogda Poljaki nie budut nam ni iskriennymi bratjami, ni wiernymi sojuznikami".
Te słowa brzmiały jak memento wobec wszystkich usiłowań przezwyciężenia rosyjsko-polskiego konfliktu wewnątrz Imperium. Usiłowania te będą podejmowali w następnych stu latach przedstawiciele kolejnych pokoleń rosyjskiej i polskiej inteligencji, różnych jej nurtów i orientacji. Podejmować je będą w imię „słowiańskiej zgody", etyki chrześcijańskiej, budowania liberalnego państwa prawa, socjalizmu wreszcie. Głos Karamzi-na powracał jednak konsekwentnie jako głos większości, głos ostateczny.

Warto to zestawić z pracą p. dr Czubatego, pt. "Rosja i świat : wyobraźnia polityczna elity władzy imperium rosyjskiego w początkach XIX wieku" ("Neriton", Warszawa, 1997 r.), czy "Od białego caratu do czerwonego" Jana Kucharzewskiego (Wydawnictwo Naukowe PWN) które traktują na ten sam temat (a jak pamiętam Kucharzewski nawet sporo o Karamzinie, jako twórcy rosyjskiej świadomości narodowej, pisał). Ale o tym przy innej okazji.

Pozdrawiam!
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Darek 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 577
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2008-03-10, 05:56   

Kargowa w 1793 roku
To tak gwoli przypomnienia.
Wacław Tokarz - "Marsz Madalińskiego" str. 88:
Cytat:
Stojąc na lukach, ..., kawaleria narodowa staczała nieustanne prawie utarczki z Prusakami, ścinając słupy graniczne, sprzeciwiając się wydawaniu dezerterów itd.

Najgłośniejszym faktem tego rodzju była utarczka w Modrzejowie 26 XII 1793 roku, którą wywołał dzielny kapral z brygady Mangeta, Kolankiewicz. Na naszą stronę przeszło dwóch dezerterów pruskich, a w pościgu za nimi podoficer
i 6 huzarów, których Kolankiewicz aresztował. Wówczas 20 huzarów pruskich przeszło granicę i odbiło uwięzionych.
Str. 89
Cytat:
Gdy na początku marca 1794 roku w Wiśniowcu, gdzie kwaterował sztab 5 Pułku Straży Przedniej, który w 1793 roku tak odważnie przedarł się z Ukrainy do Rzeczypospolitej, stanął szwadron dragonów smoleńskich, gen. M. Lubomirski żądał na gwałt jego usunięcia, obawiając się doraźnej rozprawy orężnej. W grudniu 1793 roku we wsi Zieleżnikach
na Podlasiu doszło do krwawej utarczki pomiędzy szeregowymi Brygady 1 wielkopolskiej i karabinierami jamburskimi. Komisja Wojskowa przeprowadziła wtedy surowe śledztwo
i ukarała namiestnika Karwosieckiego, 1 podoficera i 13 szeregowców.

str. 135:
Cytat:
Na razie Madaliński i Dąbrowski włożyli sporo zgodnej, usilnej pracy w brygadę. Okrzepła ona, podniosła swą 'morale' i zdatność bojową.
Ujawniło się to w chwili wkraczania Prusaków do Wielkopolski. 24 I 1793 roku jej szwadron trzeci, wyparty już raz z Sierakowa przez wkraczające wojska pruskie,
wrócił do miasteczka. Zaskoczony tu przez huzarów Trencka, walczył zacięcie w domach i poddał się, poniósłszy straty; 3 oficerów, 11 namiestników i towarzystwa oraz 104 szeregowych dostało się wtedy do niewoli. Za to w cztery dni później szwadrony 11 i 12 pod dowództwem Dąrowskiego oparły się w Gnieźnie przeważającym siłom pruskim.

Szeregowych z 3 szwadronu, jeszcze w maju 1793 roku wymieniano w raportach jako znajdujących się w 'niewoli pruskiej'.
 
     
Darek 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 577
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2011-01-19, 20:01   

"Pamiętniki Franciszka Karpińskiego"
Warszawa 1898, str. 123
Cytat:
Jednak dla utrzymania bezpieczeństwa wszelkie zbiegowiska ludu miał na baczności, i tak podczas kilku przypadkowych ogni,
gdy się lud liczny na ratunek zbiegał, wysyłał szwadrony kozaków swoich na miejsce pożarów tych, kawaleria z drugiej strony polska stawała przeciwko kozakom.
Dwojakie tedy to żołnierstwo nieprzyjacielskie zwyczajnie sobie urągało.

Nadmienię iż chodzi tu o działania Osipa Andriejewicza Igelströma.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpbb3 Assistant forum phpbb