| Tags: Kajetan Wojciechowski | kawaleria napoleońska | lansjer | lansjerzy nadwiślańscy
przez KAJETANA WOJCIECHOWSKIEGO. [i][ii]
Opisać widziane własnemi oczyma zdarzenia walecznego półku, którego czynów odgłosem brzmiały nadbrzeża Gwadalkwiwiru, Ebru, i Tagu, przed którym zawsze przelękniony Hiszpan uciekał, a zdumiony nieraz Anglik zadrżał, za powinność wziąłem sobie. Jeżeli się słusznie chełpię, żem w tym półku młode moje lata przepędził, biorę pióro do ręki, nie miłością własną powodowany ale chęcią oddania należnej czci, pamięci dowódzcom i współ-kolegom moim. którzy lub na polach bitew zginęli, lub oddawna zmarli, lub w ustroniu resztę dni swoich pędzą. Grobowe milczenie o tym półku Francuzkich pisarzy, może potomność usprawiedliwi tem zdaniem: "że każdy o sobie mówić powinien" lecz przypuściwszy, że żaden w pólku pisać nie umiał, ale skoro umiał umierać obok Francuzów, wola sprawiedliwość, ażeby przejrzana kontrola tego pólku, jako na żołdzie Francuzkim będącego, wykazała, wiele tysięcy moich ziomków poległo pod Napoleonem, wiele kolegów moich zalega dom inwalidów, wiele weteranów ich chleb pożywa, wiele rycerzy naszych było i jest ozdobionych orderami Francuzkiemi, wiele Francya ponosi ciężarów opłacając nagrody zasłużone, wspiera wdów i sierot, wiele wypłaca zalegającego żołdu, a wiele zalega; a taki rachunek, byłby pomnikiem wdzięczności, jakiej nam Francya odmówiła. Każden oficer, a nawet każden żołnierz z tego półku, gdyby opowiadał swoje zdarzenia, byłyby one zawsze podziwiające i tak różne, iż możnaby wątpić o rzetelności wypadków. Skład korpusu oficerów tego pólku, po powrocie jego z Wioch w roku 1807, znaleźliśmy pod dowództwem półkownika Konopki prawdziwie rycerskim. W gronie takowych, znajdował się podpółkownik Klicki, pełen światła oficer, powszechnie poważany i kochany od wszystkich: szefowie szwadronów Kostanecki i Ruttie; kapitanowie Linkiewicz, Stokowski, Kazimierz Tański, Rybałtowski, Huppet, Skarzyński, Szulc, Porycki, Fijałkowski i Ojrzanowski. Atoli należy nam przedewszystkiem powiedzieć, że ten półk, jakkolwiek razem wkroczył do Hiszpanii po powtórnej bitwie pod Tudello w roku 1808, rozdzielony i poprowadzony częściowo przez podpólkownika Klickiego, powtórnie pod Saragossę, przez półkownika Konopkę do armii południowej, najdłuższy czas należał do korpusu czwartego, którym dowodził gienerał Sebastyani. Porywany przez gienerała Lessale, przez gienerala Merle, to znów przeszedł do marszałka Suita; przysłany potem marszałkowi Mortie, nakoniec przyłączony do głównej armii będącej pod dowództwem króla Hiszpańskiego Józefa Bonapartego, przerzucony na prawy brzeg Tagu przez miasto Toledo, w bitwie pod Almonacid okrył się sławą, i tak z rąk do rąk przechodząc, był raczej kolumną partyzancką, aniżeli pólkiem regularnego wojska.
|