Menu strony

Lato szwoleżerów
Wpisany przez Arsenał   
poniedziałek, 19 września 2011 16:20
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

Michał Majewski

 

W dniach 6-7 sierpnia odbył się letni rajd szwoleżerów po ziemi dawnego powiatu orłowskiego. Olbrzymie podziękowania dla Marka Drabika, z którego koni korzystaliśmy i na którego barkach spoczęła cała strona organizacyjna. Kto nie był niech żałuje.

Rajd nawiązywał do starej szwoleżerskiej tradycji. Załuski w swoich wspomnieniach pisze, że pomiędzy 1815, a 1830 grupy szwoleżerów zjeżdżały m.in. do Orłowa. Wspominając czasy dawnej chwały urządzali oni sobie w szwoleżerskich mundurach rajdy pędząc konno polami i leśnymi traktami. Czasem odwiedzali dwory, a czasem spali w chłopskich stodołach.

Tego lata pogoda dopisała. Równiny nad Bzurą czarowały nas zielonymi łąkami obsypanymi  kwieciem, żywicznym zapachem lasów sosnowych wyprażonych w słońcu i łagodnym ciepłym wiatrem. Wykoszone łąki i pola zapraszały do gonitw i galopad, a raźne parskanie koni i pobrzękiwanie ekwipunku, dopełniały uroku tej radosnej kawaleryjskiej przygody.

A zdecydowanie będzie co wspominać. Stada saren i dzików przebiegających znienacka drogę koniom, zerwane puślisko i improwizowane próby jego naprawy. Letnią burzę nad Orłowem, która zagnała nas do chłopskiej stodoły (notabene: piękny przykład drewnianego zabytku z końca XIX w). Każda przeprawa przez wodę okazywała się wielkim wyzwaniem. Nasze konie wykazywały zdecydowaną awersję do mostów, jednak po ciężkich zmaganiach sforsowaliśmy każdą zaplanowaną przeszkodę.

Szwoleżerowie odwiedzili liczne ważne pamiątki historyczne regionu

  • pozostałości dawnego majątku Szypowskich w Gruszkowiźnie;
  • kaplicę grobową Hipolita Szypowskiego;
  • pałac w Orłowie;
  • grobowiec rodziny Skarżyńskich (1789-1868);
  • pałac i stadninę w Walewicach gdzie jak głosi legenda Cesarz poznał Marysieńkę (inne źródła głoszą, że Napoleona ponoć tam nigdy nie było..., ale na cmentarzu są groby francuskich żołnierzy, a w olbrzymich piwnicach pałacu mąż Walewskiej trzymał przednie wina - spędzał tam ponoć większość czasu; obecnie Walewice słyną z hodowli koni rasy małopolskiej. Stadnina jest imponująca, stado liczy ponoć ponad 300 wierzchowców);
  • renesansowy kościół w Sobocie z żeliwną tablicą wspominającą Leopolda Skarżyńskiego


Sekcja trafiła również zupełnie przypadkiem na festyn święta gminy w Sobocie, gdzie z miejsca stała się gwoździem programu.

Pośród rozlicznych ciekawostek regionu warto wymienić cmentarz w Orłowie:

Na cmentarzu parafialnym w Orłowie znajduje się kaplica cmentarna z 2 połowy XIX w. Od zewnątrz zabezpieczona przeprowadzonym ok. 15 lat temu remontem, w podziemiu spoglądając przez małe okna, widoczne niestety rozbite trumny i rozrzucone kości. Góra kaplicy służy obecnie jako zaplecze sprzętowe przy pochówkach. Zapomniana przez współczesnych kaplica kryje zwłoki przedstawicieli rodziny Szypowskich, dziedziców okolicznych dóbr. Wydaje się, że najciekawszą postacią rodu była osoba Hipolita Bartłomieja Szypowskiego. Urodził się on 1789 r. w Brachonicach powiat Zgierski, przeszedł kampanię napoleońską, został odznaczony medalem Świętej Heleny. Zmarł w 1875 roku w Gruszkowiźnie pow. Orłowski, pochowany na wspomnianym cmentarzu. Zachowała się żeliwna tablica nagrobna z napisem „Oficer Byłych Wojsk Polskich”. Wg przekazów rodzinnych Hipolit Bartłomiej był z Napoleonem na Elbie, na pamiątkę tego zdarzenia nosił złoty kolczyk w prawym uchu, uwidocznione to jest na załączonym portrecie . Przed śmiercią wyraził wolę aby go pochować na ścieżce, tak aby ludzie odwiedzający cmentarz mogli po nim „przechodzić”. Mimo wysokiego statusu społecznego był człowiekiem wyjątkowo skromnym. Córka Ambrożego Skarżyńskiego (kolejnego szwoleżera z Orłowa) – Eleonora wyszła za mąż za syna Hipolota Szypowskiego - Narcyza.
*foto dzięki uprzejmości rodziny Szypowskich

Prawdopodobnie na Elbie był także brat Ambrożego Feliks.

Rozpoczynaliśmy przemarsz starożytną „drogą kościelną”,  prowadzącą od niepamiętnych już czasów do kościoła parafialnego w Orłowie. Przy drodze tej znajdowała się droga krzyżowa- ciąg kapliczek ufundowanych przez Hipolita Szyprowskiego po powrocie z wojen napoleońskich.

Wyprawę zamykał powrót starą drogą, tzw. Traktem Napoleońskim, w stronę zachodzącego słońca. Trakt już w XIX wiekowy, był od setek lat głównym gościńcem z Warszawy na Poznań i dalej na zachód. Nadal daje się dostrzec elementy starego bruku (pozostałość po Pruskich rządach), przebijające spod trawy .

Oby więcej takich spokojnych rajdów i radosnych kawaleryjskich eskapad z dala od bitewnego zgiełku i dusznego betonu miast.

 

Share Link: Share Link: Bookmark Google Yahoo MyWeb Del.icio.us Digg Facebook Myspace Reddit Ma.gnolia Technorati Stumble Upon